ja to mam chyba luksus z moim młodym, serio czuję,że odpoczywam

fakt faktem,że wcześniej rozkręcałąm biznes i pracowałam duużo, a teraz luzik, spacerek, obiadek, zabawa, książeczki, tulenie w chuście i dzień mija

inna sprawa,że staram się dużo czasu spędzać poza domem, a to do mamy się przejadę posiedzieć, a to do kumpeli do ogrodu bo my niestety nie mamy. chodzę też z młodym na różne imprezy pikniki jak coś jest takiego, że wiem,że nie zaszkodzi dziecku

a mój M ma teraz zwolnienie lekarskie coś mu się z ręką porobiło, ale jest w domu i też mi pomaga, zawsze jakaś odmiana

tylko, że zajmowanie się dziecmi to moja pasja, od zawsze robię to zawodowo, tylko,że prowadzę terapie dzieci niepełnosprawnych i po stokroć doceniam vto,że moje dziecko rozwija się normalnie.
a co do kąpieli to raczej codziennie, chyba,że "dzień dziecka"

uszka to czasem muszę nawet dwa razy dziennie przetrzeć, bo mu się oczyszczają z woskowiny. noska prawie wcale nie czyszczę jak nie ma kataru, kiedyś próbwałam, to nic mu nie wyłaziło, czasem mokrym gazikiem przejadę i tyle. włosów mamy coraz więcej więc myję co trzy-cztery dni, starszym dzieciakom to się myje raz na tydzień, co nie? zęby wieczorem mokrym gazikiem czasem dam ciutkę pasty bez fluoru dla niemowląt