U nas masakra, mała w nocy się obudziła z bólem brzuszka, długo prykala aż wkoncu zrobiła kupkę, zatwardzenie znów ma, brzuchem twardy. Rano zrobiła jeszcze troszkę po czym zaczęła płakać i płakała godzinę. Poszłam do lekarza bo dodatkowo jesc nie chciała i na skroni 38,2 temp.
Osluchowo czysto, gardło czyste, pani stawia na ząbki. Czopek dopiero przy 38,5. Paracetamol 80.
Gdzie mierzycie temperaturę, w którym miejscu na czole czy na skroni?
Powiedziano mi dziś ze na skroni powinnam mierzyć.
Mała na czole ma 37,2 (to jej normalna temp.), a dziś na skroni 38,2.