Nooo...ja najbardziej nie lubię jak odbierając je z przedszkoli muszę ubrać małą, zapakować do auta, zajechać po starszą, ubrać starszą...mała się zgrzewa w tym czasie...
Przychodzę do domu i...rozbieranie....
U nas jest +1-+2 więc i tak już zakładam tylko jedne spodnie bez rajtuz, ale dużo tych ciuchów. I małej się źle chodzi tak zapakowanej...
Byle do wiosny...