To miałam sporo do nadrobienia

Super, że wizyty udane, widzę, że Calineczka i Mamba dołączyłyście do mnie na końcówkę października, już nie będę się czuła wyobcowana

Gratuluję wszystkim po usg i czekam na kolejne dobre wieści. Fajnie się czyta takie posty, aż się buzia sama cieszy

Mam nadzieję, że teraz już dobre wieści tutaj będą.
Ja już w sumie weszłam w drugi trymestr i faktycznie zaczynam mieć więcej energii i mdłości coraz rzadsze

Już mi tylko zostało wstawanie w nocy na siku

I odraza do chleba, kalafiorów, brokułów. Za to chęć na owoce niesamowita. I oczywiście, co chwilę bym coś jadła.
Wizyta za dwa tygodnie, już nie mogę się doczekać, ale jakoś już jestem spokojniejsza po tym genetycznym. Brzuch mi rośnie więc maleństwo pewnie się rozwija
Co do imion to my bardziej za prostymi jesteśmy i w sumie dość szybko wybraliśmy Ania albo Jan. Przynajmniej narazie, stwierdziliśmy, że jak poznamy płeć, to jeszcze będziemy myśleć. Fajnie, że już niektóre z Was znają płeć. Niby jest mi bez różnicy, ale nie wiem jak mam gadać do brzucha
Pisałyście wcześniej o wakacjach. My w tym roku rezygnujemy, ale nie ze względu na ciążę, wzięliśmy kredyt na mieszkanie i teraz wszystkie pieniądze ładujemy,żeby jako tako je urządzić. Dalej żyje bez kuchni, ale myślę, że w maju już zamówimy

Nie mogę się doczekać.
I wątek o porodach się zaczął

Szybko, ja chciałabym naturalnie, ale co ma być to będzie. Jakoś mnie ból porodu nigdy nie przerażał ( zobaczymy, co będę mówić po), tylko żeby wszystko poszło bez żadnych komplikacji.
Dziś jadę do znajomych do Olsztyna i później do rodziców. I mąż na majówkę do mnie przyjedzie. Powrót i wizyta, więc pewnie zleci
Moja szefowa nadal mi nie wypłaciła za marzec, chyba jestem za dobra, ale dałam jej czas do końca tygodnia, a pozmieniały mi się plany i jednak wyjeżdżam dziś, a nie tak jak planowałam w weekend i zgłosić do PIPu będę ją mogła dopiero po majówce. Ale zobaczymy, może jednak zmieni zdanie i mi wyślę kasę.