Princeseczka ktg robią położne. Lekarz chyba moze skierować na takie badanie jesli cos go niepokoi, albo np. ciężarna ma problemy z ciśnieniem. Mozna je zrobic w przychodni. Ja jak trafiłam do szpitala w 34tc, podłączali mi ktg codziennie, az któregoś dnia źle wyszło (ja poprzedniej nocy źle sie czułam), powtórzyli po kilku godzinach i znowu źle wyszło. W ciagu 10minut lezalam na stole i mnie cieli, nawet nie pozwolili mi sie w koszule przebrać tylko tak jak byłam w t-shircie. Miałam podejrzenie zatrucia ciążowego i podejrzenie zamartwicy płodu. To była sobota, jeden lekarz na dyżurze, ale szczescie taki lekarz ktory naprawdę sie zainteresował i co chwila do mnie przybiegał i wypytywał co i jak. W przeciwnym wypadku pewnie by sie to źle skończyło.
Odnosnie wtrącania to hmmmm chyba większość ma to samo. Moja teściowa teraz robi to juz z lekkim wyczuciem, a moja do mojej mamy juz sie przyzwyczaiłam, ze cały czas marudzi i nie robi to na mnie wrażenia. Tym bardziej, ze pomaga mi niesamowicie. Moj wyjechał na 2 tygodnie i wprowadziła sie do mnie, zajmuje sie małym, przewija go, kapie, wychodzi na spacery. Poprzednia ciaze miałam bardzo ciężką, co prawda byłam na zwolnieniu ale nie oszczedzalam się i w efekcie trafiłam na miesiac do szpitala z odklejajacym sie łożyskiem. Dlatego teraz mama nie pozwala mi nic ciężkiego robić, bo nie chce zebym ryzykowała możliwościa powtórki. Wie ile nerwów kosztowało to nas, rodziców i teściów zreszta tez.
Dlatego wybaczam jej to marudzenie i wtrącanie sie, bo i tak zawsze stawiam ma swoim.
Sent from my iPhone using Forum BabyBoom mobile app