Aob- zazdroszczę, że test glukozy masz już za sobą. Mnie niestety to czeka w najbliższych dniach. Jeśli chodzi o ketony w moczu to też jakoś ostatnio mi wyszły, powtórzyłam badanie i śladu już po nich nie było. Nauczona własnym doświadczeniem już wiem, że bardzo łatwo o błędne wyniki.
Mamusia- świetnie, że czujesz ruchy. Mój maluch też od tygodnia daje już regularnie czadu i uspokoiłam się dzięki temu bardzo.
Iza- a ten szwagier nadaje się w ogóle do samodzielnego mieszkania? W sensie , czy jest się w stanie sam sobą zająć? Pisałaś , że ma grupę inwalidzką i bierze jakieś leki, jeśli to sprawy związane z psychiką to może być bardzo ciężko go usamodzielnić. Nie ma już nikogo w rodzinie kto mógłby mu pomóc? Rozumiem, że to dla Ciebie ogrom
Katerineczka- takie podejście mojego męża to w ogromnej mierze zasługa teściowej. Ona była dominująca w związku i synowie też tak się jakoś nauczyli i cała trójka ma raczej dominujące kobiety. Wszyscy trzej pomagają w domu, nawet obiady gotują. Różne rzeczy mogę teściowej zarzucać ale akurat za to, że tak męża wychowała jestem jej bardzo wdzięczna. Był taki okres, że mąż siedział z dziećmi w domu, żebym ja mogła do pracy wrócić, co nie znaczy jednak , że jest całkowitym pantoflem. Jeśli tak jak piszesz macie problemy nawet z komunikacją, to może trzeba poszukać pomocy gdzieś na zewnątrz. Ja rozumiem, że facet może być tak wychowany, że nie robi w domu nic, ale jeżeli nie możecie się porozumieć to już poważniejsza sprawa.Dla mnie rozmowa to podstawa w związku. My też jesteśmy 10 lat ze sobą, wiadomo nie zawsze jest kolorowo, ale staramy się przegadywać problemy.
Padnięta jestem po dzisiejszym dniu. Prawie cały dzień za kierownicą , brzuch coraz większy, a ja adapterów do pasów dalej nie mam. Zaraz poszperam w necie i zamówię , bo do porodu się do tego nie zbiorę.
Miłego wieczorku mamusie