Witam wieczornie..
Czytam ale nie mam siły pisać..
Od jakiegoś tygodnia znów mam zasłabnięcia mniejsze lub rzadziej większe ale dziś doszły zaburzenia równowagi (?) Myślę że tak to mogę nazwać... co rusze głową czy wstanę, usiade, itd.. to mam zawroty głowy przez co ranek spędziłam z miską w ręku... jest jeszcze gorzej niż na początku ciąży.. ogólnie nie mam sił wstac czy cokolwiek robić a jednak pół dnia sama z małym..
Wybaczcie moje żale.. mam nadzieję że to minie bo tak to nie dam rady rodzić... aaa i mnie coś łapie bo rano myślałam że się zakaszle na śmierć i gardło mnie bolało...
Ale zrobilam w końcu zamówienie apteczne i listę wyprawkowa i stwierdziłam że bardzo mało rzeczy mi brakuje a mało co kupiłam... dużo mam po Niko...
Co do ubrań ja akurat rodzilam młodego w styczniu i wszytko zostawilam więc mam kilka par spodni i płaszczyk i kurtkę zimową i wiem że tego wszystkiego nie zdarze ubrać raczej...
34 tc[emoji2] córeczka[emoji7] TP 06.11