U mnie też już w razie W jest na zero. Mnie położna sprawdzała górną partie wtedy, właśnie w razie cc.
Kliska uwierz mi, że dopiero bez lewatywy byłoby Ci źle [emoji6] A to wszystko trwa dosłownie sekundy. U nas położna aplikuje w osobnym pomieszczeniu z łazienką. Od razu lecisz na... [emoji90] i pod prysznic.
Milagros w Rzeszowie np.kiedys chyba cc kosztowało 4 tysie, ale teraz mają podpisaną umowę z nfz. W ogóle to byłam prawie na 100% przekonana, że tam pójdę, a teraz to jednak chyba wole już znajomy teren, bo sale poporodowe są dwuosobowe.
Hm... co do lekarzy przy porodzie, to Kliska Twój M przy moim chyba by wyszedł z siebie, bo w pewnym momencie byli prawie wszyscy aktualnie obecni i wielu z nich mnie badało (normalnie chyba mąż wychodzi na ten czas, ale u mnie to było ekstremalnie). Standardowo rodzi się przy położnej.
A co do odwiedzin... u nas porodówka i sale przed są zamknięte dla "turystów". Wyjątkiem jest mąż, który przychodzi do porodu.
Po porodzie leży się na innym oddziale (piętro niżej) i tam odeiedziny są, ale ja poza mężem nikogo nie chciałam oglądać, a do koleżanki z sali przyszedł mąż z synem. Obie byłyśmy po cc, więc nam nie w głowie było towarzystwo.
Boże... coraz bardziej do mnie dociera, że to już niedługo [emoji22] Strasznie się boje [emoji24][emoji24][emoji24]
Jestem w 34 tygodniu ciąży