Karosznurek, ale przystojniak!:-)
Milagros, niezły plan
Życzę Wam wszystkim, żebyście urodziły, póki mężowie będą w domu, w takich terminach, które Wam pasują

Ewa, niedobrze, dbaj o siebie, zdrowia dużo i powrotu do sił przed porodem!
Wstałam w końcu, ale ciężko było. Nie wiem, czy to dlatego, że druga cc jednak gorsza, czy ja starsza. Poprzednio za jednym zamachem usiadłam i wstałam, owszem bolało, było mi słabo, w łazience prawie zemdlalam, ale dałam radę.
A teraz kilka razy siadalam i kladlam się z powrotem, bo nie mogłam z bólu. Potem słabo na siedząco mi się zrobiło,pot lał się ze mnie. Położna kazała się położyć i odpocząć min.pół godziny. Później znów usiadłam i zaczęłam się zsuwac do krawędzi łóżka, wtedy było najlepiej. Jakoś wstałam, doczlapalam się do łazienki, udało mi się wziąć prysznic i od razu lepiej się czuję.