Agulek marudz,marudz. Po to tu jesteśmy, żeby się wspierać, pocieszać a czasem pomoc popatrzeć trzeźwo hihi.
W srode Joasia, Gosia, Zana i ja usg. Ktoś jeszcze?
Karola..ja tak co dwie godzinki zupa się zapchac musze.. Tylko to pomaga na chwilke.
Dorota, coś w tym jest. Z cora wymiotowalam do porodu..to była na prawde ciężka ciąża a z synem na początku bardzo a z czasem mijalo, chyba już w 12 tc nie wymiotowalam, bądź mega spiradycznie a od skonczonego 9 tc czułam się lepiej. Z tym, ze te wymioty były tak nasilone, ze w szpitalu dostaam leki antywymiotne w dużych dawkach. Z cora cierpialam na tzn.niepowsciagliwe czy coś takiego.
Jeszcze nic nie zjadlam..no nie wiem co..
Boli mnie dzis potwornie ten jajnik/torbiel heh..