Jestem już po, przyjęli mnie bez problemu, ale niestety ginekolog powiedział, ze z tej ciazy nic nie będzie.

Mam puste jajo plodowe, serce nie bije, dostałam skierowanie do szpitala... Organizm już zaczyna sam ronic, dlatego krwawie.
EMKa, pytalas co to za kraj w którym mnie nie zbadali- Niemcy... bo ja mieszkam przy granicy polsko niemieckiej. Na pogotowiu bylam w Polsce.
Jutro mam wizytę na 11.00 do tej mojej ginekolog w Niemczech, znow będę musiała usłyszeć ze ciazy juz nie ma... chyba tego nie przeżyje... a zabiegu tym bardziej.
W ogóle na tym pogotowiu facet był taki bez współczucia, od razu się dopytywal czy przyjdę do nich na zabieg A jego słowa kiedy zaczął mi robić usg "No pani Karolino, z tej ciazy nic nie bedzie" .
Jestem załamana, poplakalam, mój mąż też uronil parę łez.

Powiedział, ze będziemy mieć jeszcze dziecko i będziemy szczęśliwi, ale jakoś nie potrafię już sobie tego wyobrazić póki co, bo już byłam szczęśliwa.
Ja w każdym razie zycze Wam szczęśliwych i donoszonych ciąż, będę Was czasami czytać.