Dziewczyny.. To co się przytrafiło Nessi jest bardzo przykre.. I jeszcze to oczekiwanie.. Ale nie wariujcie! Nie można się porównywać lub od razu myśleć, że u mnie może być podobnie bo wszystkie tu zwariujemy. Myślę, że Nessi nie pisała nam tego by teraz odczuwać strach.. Jak zaczęłam was czytać, to od razu pomyślałam o tym, że ja chodzilam z martwa fasolka dwa tygodnie i to właśnie w kwietniu się dowiedziałam..Teraz w dacie straty idę na usg i mam myśleć podobnie? Jeszcze kiepskie objawy sobie pod to pidciagne i jak znalazł. Trzeba się ogarnąć i wierzyć, że będzie dobrze choby nie wiem co. Nie jedna z nas przechodziła juz stratę, łatwo nie jest ale prócz wiary nic innego nie pozostaje..
Sorki jak ktoras poczuła się urazona ale sama walcze ostatnio ze sobą a tu takie reakcje..
Ivi.. O Tobie też myślimy. Pomysł, że to już za moment..choć to usg jest najgorsze..