My tu juz 9 lat a mieszkanie teraz hmm policze: to jest 8. Juz mam dość przeprowadzek i kasy tez nie tak, żeby zas ekipę brać i to teraz będzie moja zmora..chyba maz vana wynajmie. Ale to jeszcze sporo przed nami. Szkoda mi bardzo tego domu.. Nie duży ale super..ciepły, ogródek w sam raz, sąsiedzi prócz tych problematycznych są fantastyczni.. Mąż włożył w ten dom kupe roboty i kasy.. Dopiero co synowi na nowo pokój zrobilam i córce no rece opadają.. Przykre po prostu bo nie jesteśmy niczemu winni.. Aaa no i ogród mamy i z przodu kawałek tez i podjazd ale co mi z tego jak dzieci tam nie wypuszczam.. Wcześniej było super..
A używana kiecka?? Jeszcze taka droga za 1/3 ceny np? W końcu za długo tego nosić się nie da to i jak nowa. Poszukaj kochana, moze coś znajdziesz i zaoszczędzisz trochę albo już będzie na butki czy inna torebkę hihi.
Tymi zupami to się najeść nie da..ja jem takie przetarte bez dodatków to i pić można..mam wrażenie, że mi się zoladek do pleców przylepil.
Pomidorki z ta śmietanka jem wieczorem, ciekawe jak mi podejda.
Nic innego teraz nie jadasz? Tak do podjedzenia?