hej ,chcialam was tylko poinformowac ze w srode pojechalam do szpitala wczoraj o 10 mialam zabieg. okolo 10;30 bylo juz po wszystkim dostalam kroplowke ,pozniej jakis antybiotyk i wypis o 15 przyjechaly juz po mnie siostry ,czuje sie lepiej,ale mam na siebie bardzo uwazac, zero dzwigania, mam lezec jak najwiecej w lozku, nie chodzic duzo ani zbyt szybko . mam ogromne wsparcie w chlopaku i rodzinie,ale jest mi ciezko. tylko ,ze teraz jeszcze sobie jakos radze,bo chyba do konca to do mnie nie dotarlo. tlumacze sobie,ze tak musialo byc .taka piekna pogoda a ja nie moge wychodzic . krwawie sporo i czuje macice jak wraca powoli do swoich rozmiarow...