• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Listopadowe mamy 2016

W Holandii to tak nie działa, w szpitalu odeślą mnie do położnej. A jeśli położna zdecyduje, że powinnam jechać do szpitala, to wtedy ona informuje lekarza dyżurnego i po przyjeździe ma się od razu wizytę, bez zbędnego czekania . Na razie poczekam, bo chyba się uspokoiło, a w razie czego będę męczyć położną telefonami ;) Oby to była "zdrowa" oznaka zbliżającego się porodu :)

Ivi nie wiem jak to opisać, kolor jest żywy, ale to wygląda jak początek okresu, krew nie jest bardzo ciemna. Gdybym była w Polsce to już dawno zameldowałabym się na IP a tak na razie czekam na męża i dalszy rozwój akcji.

Nawet nie wiecie jak Wam zazdroszczę, że Wy juz macie dzieci przy sobie :)

P.S. Dzięki za porady! :*
 
reklama
bedemama - mi położna mówiła tak: jeśli krew jest ciemna, żywoczerwona, taka właśnie jakby z rany - to może być oznaka odklejającego się łożyska czyli każda chwila się liczy, dlatego Ci pisałam żebyś do szpitala jechała od razu. Ale jeśli krew jest malinowa, taka włąśnie jasna, są jej pasma itd to raczej znak że się szyjka rozwiera i skraca, a to zwiastuje poród dosłownie w ciągu paru godzin. Ta kwestia godzin u mnie się potwierdziła ;) więc życzę Ci żeby to było od szyjki i żeby Ci się już zaczęło i przebiegło wszystko sprawnie i bezpiecznie :)
 
Dziewczyny nie wiem czy slyszalyscie o takiej maści z krwi cielęcej czy czego .. niby jest bardzo dobra na te szycia porodowe ... wiem bo leżała ze mną babeczka i nie dała rady chodzić bo krocze poszło.. prosiła męża że jak będzie jechać niech jej to kupi .. posmarowala i następnego dnia aż uśmiech miała na twarzy bo mogła wstać bez większego bólu :)

[emoji175][emoji7]synek już jest z nami [emoji7][emoji175]
 
Firana, budzić co 2 godziny i karmić, a jak nie chce cyca albo Ciebie bolą brodawki to podaj wodę... Ja tak robiłam i zeszła.
Gratuluję wszystkim, które już urodziły - trochę mnie tutaj nie było, bo... no wiadomo macierzyństwo mnie pochłonęło :D U mnie nie najlepiej z karmieniem: nie chodzi o piersi, mała je i brodawki już mam z pęknięć wyleczone. U mnie nadal chyba jest ta małopłytkowość: 62 (przy normie 150-400), a nasza Marysia ma prawdopodobnie skazę białkową i nie przybiera na wadze (stoi jej w miejscu) oraz ma zieloną kupkę i to bardzo często ją robi... Bardzo lubię ją karmić, ale chyba z wielkim bólem będę musiała zrezygnować z tego :( Już przepłakałam wiele wieczorów jak mi lekarz powiedział, że przez małopłytkowość będę musiała odstawić karmienie piersią... Chyba nie mam wyboru... Wy karmiłyście swoje dzieci modyfikowanym? Było z Waszymi dziećmi wszystko w porządku? Zaraz znów się popłaczę, kiedy to piszę ;/
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry