O nie... to ja po porodzie byłam jak nówka nie śmigana. Przed północą urodziłam, a dwie godziny pózniej już maz został z Młodym na chwile, a ja poszłam sie kapać. Sama. Najpierw siusiu bez problemu, i szybki prysznic. Nic mnie nie bolało, biegałam jak lania

jak rano przyszła pielęgniarka zapytać czy chcę tabletkę to jej sie zapytałam bardzo inteligentnie- a na co?? Ona zdumiona, ze na ból. To jej podziękowałam bo mnie moze ze dwa razy poszczypało na dole,jak od igiełki. To był mój ból poporodowy

ale ja nie peklam i nie nacięły mnie, wiec pewnie dlatego.
Za to miałam bóle krzyżowe porodowe. Która miała to wie

parte to była dla mnie ulga nieziemska. No i parte tylko pół godziny...
Wysłane z iPhone za pomocą Forum BabyBoom