• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Listopadowe mamy 2018

reklama
Wiecie co... doszłam dzisiaj do wniosku, że ja muszę pracować i to jak najdłużej, bo inaczej zwariuje.
Kończę właśnie mój 2-tygodniowy urlop i kilka dni byłam sama w domu, w resztę gdzieś tam jeździliśmy, ale z uwagi na pracę mój Mąż nie mógł teraz też zrobić sobie wolnego... Pomyłam wszystkie okna - 2 razy w ciągu 2 tygodni ;p Posprzątałam wszystkie szafki, umyłam wszystkie ściany z płytek, czyli kuchnię i łazienkę myjką parową, przejrzałam swoje ciuchy, zaksięgowałam wszystkie zaległości w Męża firmie, wykąpałam mojego psiaka 2 razy i dzisiaj zamierzam trzeci (on już chyba się modli, żebym poszła do pracy ;p) - ciągle wydaje mi się, że pachnie jak chomik... poodwiedzałam koleżanki, jeszcze do jednej jutro jadę przed południem i nie uwierzycie, ale ja już nie mam co robić... sprzątać mi się już nie chce, po za tym nie mam co ;p
Jedyne co teraz robię to ciągle przeglądam jakieś rzeczy dla dzieciaków i kupuję - coś czuję, że mój Mąż się wkurzy jak przyjdą do biura paczki, bo nigdy nie zamawiam do mieszkania ;p
Jakbym miała być na L-4 to chyba by mnie wywieźli... ja się mega cieszę, że w poniedziałek idę do pracy ;)
 
Ja właśnie czekam przed gabinetem. Trochę jestem sfrustrowana, bo umówilam się na najwcześniejszą dostępną godzinę, a tu kolejka jest :o powinni wyczytywac, a nie kolejki. Głupio mi, bo teść na mnie czeka :/
Ahhh też nie raz tak miałam , powinni jakieś numerki czy coś dawać a nie siedzieć i czekać jak ten los
 
Ja właśnie czekam przed gabinetem. Trochę jestem sfrustrowana, bo umówilam się na najwcześniejszą dostępną godzinę, a tu kolejka jest :o powinni wyczytywac, a nie kolejki. Głupio mi, bo teść na mnie czeka :/

U nas też tak jest niestety... nigdy chyba nie weszłam o czasie ;p a jak pojechałam na prenatalne to co prawda weszłam tylko 10 minut pózniej, ale co z tego jak dziecko nie chciało współpracować i 3 razy robił usg... a ja wychodziłam, spacerowałam, on brał inną pacjentkę ... finalnie jakieś 1,5 godziny mi to zajęło ;p
 
Już po wizycie, dzidziuś ok, wszystko jak na razie pięknie. Boksował, nóżkami fikał. Wspaniały widok.
Też kupiłam truskawki, mam nadzieję że będą smaczne.
Zdjęć nie mam, bo na NFZ nie rozdaje fotek tak jak prywatnie. Ale nie jest to dla mnie najważniejsze, grunt że bobo zdrowe i urosło. 3 dni srarsze niż z om. Ależ jestem szczęśliwa!!! Następna wizyta 7 czerwca.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry