Ja też ostatnio gorzej śpie, coś mnie gryzło no i dzisiaj się okazało że być może mój nie wróci 13 lipca a dopiero gdzieś na 25 sierpnia a pojechał gdzieś około 20. 06. Siedzę i gryze wargi żeby się nie rozwyć przy teściowej. Jesteśmy razem 6 lat ale w tamtym roku przeszliśmy mega kryzys, zawiódł moje zaufanie i od tamtej pory boję się o każdy dzień. A tu jeszcze ciąża tak szybko, gdzie moje zaufanie do niego spadło do zera i nie podnosi się wcale. Rok temu w kwietniu zamieszkaliśmy razem w bloku, nagle wszystko zaczęło się sypać bo sam musiał ogarnąć opłaty itd, całe życie na wsi i nie odnalazł się w mieście, skończyło się na tym że mnie zdradził i nie miał zamiaru nawet się przyznać. Ciężko to przeszłam, potem moja mama zachorowała, rak - 50 lat i zmarła w miesiąc, przenieśliśmy się do jego rodziców do domu. Kłótnie ustały ale gdzieś tam z tyłu zawsze jest pamięć o tym co zrobił.. No i tak Siedzę sama praktycznie, dwie siostry daleko a pozostałe rodzeństwo w domu to brat alkoholik, siostra chora na depresje i też już nieźle wciągnięta w alkohol. Jest mi bardzo ciężko ale gdzieś mam nadzieję że to wszystko będzie miało jakoś ręce i nogi.. [emoji15]