Dziewczyny, powiem tak- te leżące muszą leżeć i się nie forsować, te ze skracającymi się szybciej szyjkami, też powinny uważać, te, u których na tę chwilę wszystko jest ok to mogą sobie w miarę normalnie funkcjonować - ale oczywiście w ramach zdrowego rozsądku. Niemniej żadna z nas nie wie kiedy urodzi... trzeba wierzyć, że będzie wszystko dobrze, dbać o siebie i szykować się na przyjście na świat naszych maleństw. Prawdą też jest, że dużo tych ciąż rozwiązanych sporo przed czasem była do tej pory zdrowa i bez powikłań, więc ciężko powiedzieć czemu się tak dzieje... Tak samo w drugą stronę - sama znam przypadki gdy lekarz mówił, że trzeba uważać i leżeć, albo, że można w każdej chwili urodzić - a ciąże przenoszone o tydzień, jedna i druga, mowię o mojej siostrze, co niby coś sie działo zaraz na początku grudnia, a urodziła..10stycznia [emoji5] druga to jej przyjaciółka- prawie półtora miesiąca słuchałam od siostry, która to przeżywała, że synek przyjaciółki pcha sie na świat. Nawet tydzień w szpitalu leżała, chyba sterydy brała... Urodziła chyba dwa, albo trzy dni po terminie [emoji106]
Trzeba walczyć o każdy dzień w brzuszku, to walka o nasze dziecko - mam na myśli, te u których coś się dzieje, ale trzeba też wierzyć, że będzie dobrze. Byleby do skończonego 36 tygodnia, ja wiem, że to niedonoszona niby ciąża, ale dziecko już większe i bez problemu funkcjonuje na świecie.. ja mam skończony 31 tydzień, na dniach będzie pewnie 2kg bobas miał, a moze ma już, kto wie... i jakoś z każdym gramem jakoś bezpieczniej się czuję... Cały wrzesień będzie siedział w brzuszku, innej opcji nie biorę nawet pod uwagę! A i w październiku niech taj posiedzi choćby do połowy [emoji173]️
Także bez złych myśli! Będzie dobrze! Myślę, że te lęki to tez normalna sprawa w tym czasie.. poród się zbliża i jakoś tak nas nastraja.. Z jednej strony wielki strach, z drugiej wielkie szczęście już tak blisko- te wszystkie skrajne emocje i uczucia mieszają sie i mamy mieszankę wybuchową[emoji23]
A moje dziecko tak mnie skopało, że dzisiaj znowu połowa brzucha mnie bolała... czemu tak jest? [emoji55][emoji28] nie pamietam tego z Jaskiem... przynajmniej na tym etapie, dopiero pod koniec i to byl raczej porządny kopniak bolesny, a teraz boli, bo tych jego wygibasach przez pół godzinę na przykład.... moze delikatniejszy brzuch z wiekiem się robi [emoji847][emoji3]