Nasłuchałam się wcześniej od kilku(nastu) osób, że dzieci rodzą się czesto z wagą i wzrostem podobnym do mamy, a że ja miałam 58cm i 3400g to nastawiałam się raczej na większe dziecko

Ale mój mąż miał 52cm i 3050g, więc może Malutka idzie po nim
Cieszę się własnie, że jest już chociaż to 2kg, mam nadzieję że w dniu porodu Malutka będzi miała ok 3kg
Co do twardnien i skurczy czy tam nie skurczy to nawet się cieszę, że ich nie czuję, bo mam ten pessar, jak trochę za dnia postoję zamiast leżeć to szyjka mi się skraca poniżej 1cm i moja gin twierdzi, że jak tylko zaczną mi się skurcze to urodzę i ogólnie jak coś się zacznie dziać to od razu mam jechać na izbę przyjęć. Tym bardziej, że córka dalej w położeniu pośladkowym, więc nawet nie mogę za bardzo czekać w domu i sprawdzać czy te skurcze są regularne ;/
A już jestem też w takim tygodniu, że chyba porodu się już nie zatrzymuje, więc pewnie od razu wzieliby mnie na cc...
Ostatnio oglądałam vlogi mamalama i tam wlasnie tez jedna z nich miała poród trwający 2,5h od początku skurczy i urodziła praktycznie zaraz po przyjechaniu do szpitala :O
Całe szczescie, ze mam szpital pod nosem

Najgorzej wlasnie jak ktos ma daleko do szpitala...