Ja znam przypadek, ze tez sama pojechala i miala z 10 minut do szpitala i nie dojechala, bo stanęła w polowie drogi. Mlodemu sie tak spoeszylo, ze w aucie urodziła. Ale ona wszystkie te swoje dzieci tak "wypluwala" wręcz. Najdluzszy porod to 45 minut trwal u niejZnam kobiety, które same autem pojechały rodzić do szpitala oddalonym o około 20 km od domu. Pewnie jakbym nie miała wyjścia też bym pojechała, ale na szczęście ja mam z kim jechać nawet jak mąż będzie w pracy.