Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
ja od poczatku się piescilam z młodym tak że położne się pytały czy on płacze oOJa również chyba bym nie pozwoliła żeby dziecko było zostawione same sobie jeśli płacze. Naszczęście mały nam rzadko płacze bez powodu. A nawet jak ma powód to szybko staram się go wyciszyć. Nawet jak w nocy wstaje glodny to nie czekam az zacznie mocno krzyczec tylko od razu wstaje i daje cyca. Cycusia sobie co 3-4 godziny, w nocy najdlusza przerwe mial 6 godzin. Dodam że mój Kurczaczek (tak go nazywamy pieszczotliwie) nie jest bujany, hustany ani noszony. Spi w swoim łóżeczku, nawet jak zasnie w dzien na narozniku to go przenosze do swojego lozeczka. Jesli nie spi tez czesto lezy i oglada karuzele lub zabawki. Odpukac chyba trafilo mi sie grzeczne dziecko. Wiadomo ma czasem humorki, ale kto ich nie ma?
Mamuski duzo cierpliwosci i spokoju!![]()
Tak karmię piersią i czesto jest tak ,że mała powinna zjeść ale przy tym płaczu mi piersi nie weźmie denerwuje się jeszcze bardziej jak ją przystawiam jak się uspokoi na chwilę to znów próbuje i znów się cyrk zaczyna najczęściej dopiero jak przyśnie na 10min i się obudzi to zjedziś od 8 rano spala może w sumie 2h tak po 15 min śpi i wszystko na rękach przy lulaniu już sił mi brakuje nawet jak się uspokoi po takim przyśnięciu to chwilę popatrzy i jest płacz widzę, że jest strasznie zmęczona ale spania nie ma
zazwyczaj takie cyrki były wieczorami co jeszcze potrafię zrozumieć bo po całym dniu itd. A dziś od rana
już nie wiem co mam robić
jak tylko uda mi się ją odłożyć to kilka minut budzi się i płacze![]()
![]()
Poległam.. od 23 do teraz próbowałam robić tak żeby spala w łóżeczku, więcej krzyku niż czegokolwiek.. Jeszcze nie spałam.. Niby teraz zasnęła od 5 minut u nas..
Kurcze jaki to musi zostawić ślad na psychice [emoji20] mimo, ze Twój mąż tego nie pamięta to ciagle w nim gdzieś siedzi to co się stało..I to jest dobry moment zebym postawila kropke nad i tematu zostawiania samego bobasa.
Moj malzonek mi powiedzial jak sie urodzil pierwszy syn, ze on stworzony do tego nie jest, dla niego to czarna magia taki dzidzius i bedzie mnie wspieral, pomagal we wszystkim, ale dzidziem prosi zebym ja sie zajmowala jak najlepiej potrafie. Oczywiscie pomaga mi, zajmuje sie maluchem, ale to taka pomoc dla mnie jak potrzebuje. do brzegu.... On nie jest w stanie zniesc placzu, denerwuje sie, czuje bardzo duzy niepokoj, nie wiem jak to opisac slowami.... Moj malzon, zaraz po urodzeniu trafil do domu dziecka, zostal adoptowany majac okolo roczku i przez cale zycie czuje sie jak niechciany i gorszy. Mimo tego co dostal, mimo tego ze mial rodzine, rodzicielka go nie chciala i nie jest w stanie pogodzic sie z tym. I to on mi powiedzial, ze dziecko ktore ma rodzicow ma byc tulone, bo tego potrzebuje, nie wolno nam zasiac tego ziarna niepewnosci. Ciezko mi to wszystko ubrac w slowa, ale mam nadzieje ze rozumiecie o czym pisze...
Współczuje Ci. Nie wyobrażam sobie co musiałaś przejść. Strasznie to smutne. Jakim trzeba być człowiekiem żeby tak postąpić z własnym dzieckiem..Ech.. rozumiem bardzo współczuję.. Ja miałam rodziców, miałam piękne dzieciństwo z tego co pamiętam, dopóki nie zmarł mi tata w wieku 13 lat musiałam sobie radzic sama, mama mnie wyrzuciła z domu bo znalazła sobie chłopa młodszego i nie wiem, nie wiem w sumie czemu, nigdy się nie dowiem.. przestała otwierać drzwi i odbierać telefony.. pracowałam, rzucilam szkole bo było mi wstyd że jestem inna.. spałam po koleżankach raz tu raz tam jak już ich rodzice mówili że za długo siedzę.. i tak minęły mi lata.. W wieku 18 lat poznałam swojego męża i w końcu mam dom. Swój dom. Teraz rodzinę. Z matką, do dziś nie mam kontaktu.. Nie pamiętam z nią jakiś miłych momentów.. I to boli. Czasem myślę że wolałabym żeby mnie oddała przy narodzinach, nie pamietałabym tej nienawiści którą mnie darzyła.
My tez od jutra zaczynamy... bedzie ciężko ale chce przetrzymac bo spanie w oddzielnych pokojach z dzieckiem na sobie nie jest rozwiązaniem długotrwałym.My zaczynamy uczenia się spać w łóżeczku w pokoju (sama).. Ciężko ciężko ale muszę być cierpliwa, bo spi z nami i co się nie położę, nie ruszę, nie przekreca bądź nie wstanę siku lub pić to się budzi.. A już nie wspomnę o tym żebym do męża się przytuliła.....