reklama

Listopadowe mamy 2022

Cześć Wam, chciałabym dołączyć do wątku. Pozytywny test wyszedł mi w 29 dniu cyklu czyli 7 marca. 21 marca byłam u lekarza i okazało się że są dwa pecherzyki z dwoma zarodkami. Tętno było ale podobno słabe. Następna wizyta w piątek. Ciężko się na czymkolwiek skupić, te kilka dni to będzie katorga. Szaleję z niecierpliwości. Gin od razu powiedziała żeby się jeszcze nie nastawiać, bo jeden może się wchłonac. W rodzinie brak bliźniaków, żadnych hormonów nie brałam, to moja druga ciaza. Mam już 38 lat więc w tym wieku moze podobno dochodzić do poliowulacji. Jestem w szoku i ta niepewnisc mnie dobija...
Gratulacje dwójki szczęścia, oczywiście teraz co będzie wybierze natura, ale w tej chwili trzeba wierzyć w to, że będzie po prostu dobrze 🤗
 
reklama
A są tutaj kobietki bez mdłości? 🙈 Podobno to też nie do końca prawidłowe, ja ich nie mam… a już 8+5
W takim razie nic innego tylko życzyć Wam dużo przyjemnych i lżejszych poranków❤️

Tak. Właśnie tak czytam wiadomości dziewczyn ze mdli je tak ze jesc nie mogą, albo ze tylko jedzenie im pomaga. No ja mdłości aktualnie nie mam praktycznie wcale (w poprzednich ciążach tak nie było). Przestały mnie tez bolec piersi. Wcześniej bolały bardzo. Szczerze to mam obawy, ze nie wróży to dobrze. Wizytę miałam w zeszlym tygodniu i było wszystko ok. Aktualnie wg usg jestem w 7 tc. Na wizytę idę w przyszlym tygodniu dopiero.

Córka się mocno pochorowała, nie śpię już druga noc z rzędu, bo wstaje do niej co chwila, denerwuje się (ja z tych mam, które bardzo stresuja się chorobami dzieci). Zdecydowanie inaczej człowiek przeżywa pierwsza ciąże. Z każda kolejna mam wrażenie, ze jest mniej czasu i spokoju na cieszenie się tym stanem, zwłaszcza przy małych dzieciach w domu.
 
Nie mam karty ciąży i mam dziś mega apetyt bez mdłości. Rano troszkę miałam. Jem własności makaron z serem, którym nie wiem czemu wczoraj pogardziłam. Los jest jednak dla mnie łaskawy[emoji7][emoji56]
O losie, a ja od rana marze o makaronie.... Ogaladalam rano menu lokalu w którym zjemy obiad po komunii mojej siostrzenicy i to włoska knajpka - mają dużo makaronu... Tak się napatrzyłam że autentycznie nie mogę się w pracy skupić tylko myślę o makaronie 🤣 rozważam zwolnienie się w połowie dnia żeby pójść do domu sobie ten makaron zrobić 🤣
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry