To już indywidualna kwestia. Zrobić na pewno warto- jeszcze jak możesz mieć skierowanie to już w ogóle. Ale ja się np. bardzo boję i chyba odpuszczę
Też mam podobne nastawienie, mam, bo nawet z kiepskimi badaniami będę się bała do ostatniego miesiąca, a będąc w niewiedzy wyjdzie na to samo. Jeszcze nie dawno wmawiałam sobie, że będzie co ma być, przyjmę wszystko, a chociaż nie będę się zamartwiać i spokojnie przeżywać ciążę. Ale ten piękny czas kiedyś się skończy.. napięcie narasta wraz z mijającymi tygodniami, jutro już skończę 10tydzień, na umówienie się jest to ostatni dzwonek, na termin czeka się 2tygodnie w moim rejonie

Więc im w głąb tym więcej nieprzespanych nocy…
Czytałam tutaj coś bardzo mądrego: że ciąża wiąże ze sobą nie tylko radość i nadzieję, ale jeszcze potężniejszy lęk, strach, którego nie zrozumieją inni, nie doradzą, nie przeżyją tego, nie zostaną z tym do końca życia. To indywidualna kwestia, tak

Myślę o sobie, że jeśli ja nie wezmę tego w swoje ręce to już nikt inny.
Kobieta jest siłą

