Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Haha@martimo a w ogóle to nie wiem czemu, ale jak przeczytałam o tej Pidżamie to sobie wyobraziłam jak wyjesz przy tym przewijaku "Glooooooooorrrrrriiiiaaaaaaaaaa!!!"![]()
U nas wszystko się od pewnego czasu posypało. Córka z reguły miała tak, że sama zapadała w drzemki po śniadaniu, potem w okolicach południa i jakoś ok. 17 albo 20. Teraz ostatnio w ogóle prawie nie śpi za dnia albo robi drzemki po maks. 30 min. Trudno przewidzieć, kiedy. Wczoraj był taki dzień, hardkor, że spała łącznie może 4 h (licząc noc + dzień). Nie do zniesienia dla mnie i pewnie dla niej. Więc tu nic nie doradzę. I z tymi drzemkami za dnia to ona tak od dawna ma. Może dlatego przesypia od dawna noce (albo i nie, jeśli się posypie wszystko).Dzień dobry
Dziewczyny, opowiedzcie trochę jak u was wygląda usypianie maluchów. Mam na myśli i drzemki w ciągu dnia, i usypianie nocne. Dlaczego pytam? Ano mam zagwozdkę.
U nas jest tak, że na razie Kuba nie ma swojego łóżeczka. Zatem na drzemki dzienne wędruje do tego łóżka, w którym śpię z nim w nocy. Zasypia na piersi, karmię go na leżąco i zazwyczaj szybko odpływa. Ja go wtedy przekręcam na brzuszek i tak sobie śpi, nie boję się go zostawić samego w pokoju bo pięknie sobie radzi z główką, ja jestem tuż za drzwiami więc słyszę każde jęknięcie. Na noc wygląda to podobnie, tyle że młody śpi na pleckach.
No i dziś moja teściowa rzuciła taki temat, żeby go usypiać bez piersi. Nakarmić, odłożyć i zostawić. Albo zostawić, gdyby jednak nie zasnął podczas karmienia, żeby sobie poleżał i zasnął. Spięłam się, ale z drugiej strony tak samo zareagowałam jak radziła mi odkładać go na drzemki - nie umiałam sobie tego wyobrazić, tymczasem Kuba super drzemie sobie sam. Jednak to pachnie mi czymś takim niedobrym jak wypłakiwanie... przecież nawet starszaki się usypia, a tu miałabym takiego malucha zostawić...
Zanim ktoś oceni radę negatywnie - jest podyktowana troską, teściowa chciałaby dla mojego dobra, abym po powrocie na własne śmieci kładła Kubę do jego łóżeczka, a wiadomo że w łóżeczku go nie nakarmię. Zresztą ja też chciałabym go kłaść do łóżeczka chociaż na pół nocy.
Dzieci są bardzo różne. Córkę usypiałem piersią bardzo długo. Syna nie usypiałem - sam zasypiał, odłożony do łóżeczka. Wystarczyło włączyć karuzelkę. Jak był starszy to sam brał ulubiona poduszeczkę i szedł spać. Włączał sobie karuzelkę i już.Dzień dobry
Dziewczyny, opowiedzcie trochę jak u was wygląda usypianie maluchów. Mam na myśli i drzemki w ciągu dnia, i usypianie nocne. Dlaczego pytam? Ano mam zagwozdkę.
U nas jest tak, że na razie Kuba nie ma swojego łóżeczka. Zatem na drzemki dzienne wędruje do tego łóżka, w którym śpię z nim w nocy. Zasypia na piersi, karmię go na leżąco i zazwyczaj szybko odpływa. Ja go wtedy przekręcam na brzuszek i tak sobie śpi, nie boję się go zostawić samego w pokoju bo pięknie sobie radzi z główką, ja jestem tuż za drzwiami więc słyszę każde jęknięcie. Na noc wygląda to podobnie, tyle że młody śpi na pleckach.
No i dziś moja teściowa rzuciła taki temat, żeby go usypiać bez piersi. Nakarmić, odłożyć i zostawić. Albo zostawić, gdyby jednak nie zasnął podczas karmienia, żeby sobie poleżał i zasnął. Spięłam się, ale z drugiej strony tak samo zareagowałam jak radziła mi odkładać go na drzemki - nie umiałam sobie tego wyobrazić, tymczasem Kuba super drzemie sobie sam. Jednak to pachnie mi czymś takim niedobrym jak wypłakiwanie... przecież nawet starszaki się usypia, a tu miałabym takiego malucha zostawić...
Zanim ktoś oceni radę negatywnie - jest podyktowana troską, teściowa chciałaby dla mojego dobra, abym po powrocie na własne śmieci kładła Kubę do jego łóżeczka, a wiadomo że w łóżeczku go nie nakarmię. Zresztą ja też chciałabym go kłaść do łóżeczka chociaż na pół nocy.
4 godziny to prawdziwy hardkor.... bardzo Ci współczuję, oby to się jednak ustawiło od nowa.U nas wszystko się od pewnego czasu posypało. Córka z reguły miała tak, że sama zapadała w drzemki po śniadaniu, potem w okolicach południa i jakoś ok. 17 albo 20. Teraz ostatnio w ogóle prawie nie śpi za dnia albo robi drzemki po maks. 30 min. Trudno przewidzieć, kiedy. Wczoraj był taki dzień, hardkor, że spała łącznie może 4 h (licząc noc + dzień). Nie do zniesienia dla mnie i pewnie dla niej. Więc tu nic nie doradzę. I z tymi drzemkami za dnia to ona tak od dawna ma. Może dlatego przesypia od dawna noce (albo i nie, jeśli się posypie wszystko).
Jeśli chodzi o noc to się posypało też. Trudno ją było ostatnio odłożyć i uśpić.
Z reguły było tak, że dawałam jej jeść, usypiała na cycu i gdy to już był "jej" czas, to po prostu usypiała na amen jak suseł, sama. Udawało się ją przekładać do łóżka, czasami się trochę wybudzała, ale spała dalej.
Dodam, że za dnia to nie chodzę na palcach, nie przyciemniam okien, czasami ściszam muzykę/radio. Wieczorem już tak ok. 19-20 palimy małe światło, nie włączamy muzyki. A na spanie to już w ogóle taka minilampka się świeci. No ale tak jak mówię. Ostatnie 2 tygodnie to jakaś masakra jest. Jeszcze ze spaniem było jako tako, ale od wczoraj jest dramat. Rozregulowała się totalnie
Jestem ciekawa, jak to jest gdzie indziej. Jak słyszę że dziecko powinno jeść co 2-3-4 h albo robić drzemki za dnia, to jest to dla mnie szokującePrzecież to obsługa na żądanie. Nie zmuszę jej do spania...
Oj nie, z płaczu to w ogóle nie wchodzi w grę. Nie stosuję wypłakiwania i jestem (albo ktoś z rodziny) przy synku na każde zawołanie.Dzieci są bardzo różne. Córkę usypiałem piersią bardzo długo. Syna nie usypiałem - sam zasypiał, odłożony do łóżeczka. Wystarczyło włączyć karuzelkę. Jak był starszy to sam brał ulubiona poduszeczkę i szedł spać. Włączał sobie karuzelkę i już.
Teraz usypiam różnie, piersią lub lulaniem, a ostatnio synek zasnął sam odłożony do łóżeczka.
Musisz sama poobserwować. Niektóre dzieci zasypiają same w łóżeczku ale np lubią być trzymane za rączkę lub głaskanie po główce.
Na pewno nie ma opcji aby dziecko usnęło z płaczu.
Teraz sobie uświadomiłam, że źle policzyłam, w nocy spała 3 h z hakiem i potem w ciągu dnia maks z 3, czyli łącznie 6. Z czego 2 to było spacer + o dziwo po spacerze (gdyby nie spacer to wątpię w drzemkę). Mam wrażenie, że to cały czas skok, bo nie widzę innego wyjaśnienia, ale porozmawiam z pediatrą. Kupy, siku normalnie, gorączki brak. Czytałam, że może być regres snu od 4 miesiąca. Zastanawiam się czy nie początek ząbkowania. Cholera wie. Ale przez ten brak drzemek plus skok jej się po prostu pogarsza.4 godziny to prawdziwy hardkor.... bardzo Ci współczuję, oby to się jednak ustawiło od nowa.
Kuba z całą pewnością nie je co jakieś przepisowe 2 czy 3 godziny. Karmię go na żądanie i nie patrzę na zegarek. Drzemki są również wtedy, kiedy on chce - obecnie pewna jest ta ok. godzinę po nocnym spanku i potem ma jeszcze jedną. Jak długo będzie spał to zawsze niewiadoma. Potem po południu śpi jeszcze raz, czasem dwa i następnie już idzie spać na noc. Przy czym skoro jest to ok. 20:00 albo 21:00 to kładę go na brzuszku, i tak za 4 godziny się budzi to wtedy zmieniam pieluchę i już się kładę z nim.
Ja miesiąc temu położyłam córeczkę do swojego łóżka na chwilę, poszłam zmyć makijaż, wracam ona śpiDzień dobry
Dziewczyny, opowiedzcie trochę jak u was wygląda usypianie maluchów. Mam na myśli i drzemki w ciągu dnia, i usypianie nocne. Dlaczego pytam? Ano mam zagwozdkę.
U nas jest tak, że na razie Kuba nie ma swojego łóżeczka. Zatem na drzemki dzienne wędruje do tego łóżka, w którym śpię z nim w nocy. Zasypia na piersi, karmię go na leżąco i zazwyczaj szybko odpływa. Ja go wtedy przekręcam na brzuszek i tak sobie śpi, nie boję się go zostawić samego w pokoju bo pięknie sobie radzi z główką, ja jestem tuż za drzwiami więc słyszę każde jęknięcie. Na noc wygląda to podobnie, tyle że młody śpi na pleckach.
No i dziś moja teściowa rzuciła taki temat, żeby go usypiać bez piersi. Nakarmić, odłożyć i zostawić. Albo zostawić, gdyby jednak nie zasnął podczas karmienia, żeby sobie poleżał i zasnął. Spięłam się, ale z drugiej strony tak samo zareagowałam jak radziła mi odkładać go na drzemki - nie umiałam sobie tego wyobrazić, tymczasem Kuba super drzemie sobie sam. Jednak to pachnie mi czymś takim niedobrym jak wypłakiwanie... przecież nawet starszaki się usypia, a tu miałabym takiego malucha zostawić...
Zanim ktoś oceni radę negatywnie - jest podyktowana troską, teściowa chciałaby dla mojego dobra, abym po powrocie na własne śmieci kładła Kubę do jego łóżeczka, a wiadomo że w łóżeczku go nie nakarmię. Zresztą ja też chciałabym go kłaść do łóżeczka chociaż na pół nocy.