Mokra_kurka
Fanka BB :)
Och jak ja Ciebie rozumiem!!! Przytulam Cię w tej bezsilności i smutku!Hej dziewczyny
Mało się ostatnio udzielam ale mój humor i nastrój w ciągu ostatnich 2 tygodniu obstawiam tak na 0… hormony chyba mocno szalejąnajchętniej przepłakałabym całe dnie
Kolejną wizytę mam 13.04 bo widzę że nawet tego nie napisałam ehh…
Święta mnie wymeczyły, wiele rzeczy wyprowadzało mnie z rownowagi doprowadzajac do płaczu(serio głupotki)
Ogólnie nie wiedziałam, że można być jescze bardziej zmęczonym człowiekiem niż już byłam! Dziś stwierdzam że mam zmeczoną każdą komórkę ciała! Najchętniej zmieniała bym tylko miejsca leżenia... I.do tego tak łatwo doprowadzić mnie do płaczu... Słucham książki i płaczę...przeczytam jakiś artykuł i płaczę... Oczy mi się picą na potęgę
Jak dziś płakałam nad swoim zmęczeniem to Mąż się do mnie śmiał, że przecież wiedziałam na co się decyduje...
I jeszcze perspektywa tego, że nie mogę z dnia na dzień przyjść na L4 bo musimy poogarniać kwestie firmowe...Jak przejdę na L4 to już nic nie zrobimy...bo bez sensu...
W pracy się czuje jak przejechana przez czołg... A trzeba z siebie wykrzesać energię do maluchów. Dziś byłam na zastępstwie w grupie 3 Latków... I mnie wykończyły swoim poziomem głośności
Jutro dla rozrywki zaczynamy adaptację nowego roczniaka, więc przebodźcowanko w najbliższych dniach będzie na tak wysokim poziomie, że nawet nie chce mi się o tym myśleć!
Tak strasznie mi się nie chce chodzić do pracy z tej bezsilności, że aż mnie to przeraża! Nigdy w życiu tak nie miałam
Aktualnie moim ogromnym marzeniem jest moc się porządnie wyspać!!!