Właśnie miałam pisać, jestem świeżo po poinformowaniu szefa. I powiem Wam, że przewidywałam wiele scenariuszem, ale nie taki jaki się rozegrał

Szef był w pierwszym momencie w szoku, ale zareagował bardzo pozytywnie. Powiedział, że cieszy, że się nam udało. Podziękował, że mówię wcześniej przed odejściem i daje im czas. Kazał o siebie dbać i się nie przeciążać. Mam się obserwować i gdyby cokolwiek niepokojącego się działo z moim zdrowiem, albo gdyby w grupie pojawiły się jakieś nagle choroby to mam dać znać SMS i iść na kilka dni l4 albo urlop i nie będzie to problem

Cała rozmowę zakończył, że czeka na mnie za jakieś czas już z potomstwem(Czytaj wracaj do pracy, dla dziecka znajdziemy miejsce)
Jestem w bardzo pozytywnym szoku.
Zobaczymy jaka będzie atmosfera, jak wiedźmą któregoś dnia wpadnie na "salony"

