• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Listopadowe mamy 2026 🍂

Właśnie u mnie jest delikatne plamienie krwią bez żadnego boli, i wydaje mi się że będzie trzeba zadziałać farmakologicznie tego łyżeczkowania to się boje choć podobno w Irlandii robią to pod narkoza
To może ja Ci na bieżąco opiszę bo w piątek wyszłam ze szpitala, zgłosilam się na izbe w czwartek rano dostawałam co 3 godz. tabletki ogromny ból, ale jak poprosiłam dostałam też przeciwbólowe po 6h zaczeło się konkretne krwawienie. Rano usg kontrolne okazało się, że niewiele pęcherzyk się zmniejszył i albo powtarzamy tabletki albo zabieg. Zdecydowałam się na zabieg ze względu, że lekarz nie dawał dużych szans, że się oczyści. Sam zabieg w narkozie trwało jakieś 20 - 30min potem leżałam na sali pod monitorem jakies 4h. Jak poczułam się lepiej wypuścili mnie do domu. Jestem 6 dni po zabiegu czuje się osłabiona, ale żadnych większych bóli nie mam.
 
reklama
A czy brałaś jakieś eitamkny po starcie? Sorki że tak dopytuje ale tu lekarze za wiele nie mówią zaczną co kolwiek robić zlecać jak będą czy straty...
Jeśli pytasz o witaminy(jakaś literówka wpadła), to ja cały czas kontynuowałam ciążowe przez cały czas przyjmowałam pueria uno active.
Wychodzac ze szpitala nie dostałam, żadnych konkretnych zaleceń...ani kiedy mogę zacząć się starać, ani kiedy rozpocząć współżycie...nawet informacje kiedy mam iść na kontrolę dostałam dopiero jak się zapytałam. O ile samą procedurę i opiekę położnych na oddziale oceniam dobrze, tak kontakt z lekarzami to dramat... Na izbie przyjęć np. usłyszałam od lekarki, jak zapytałam o leki orzeciwbólowe-że poronienie musi mnie boleć jeśli ma być skuteczne🤬 Na szczęście położne były innego zdania i zadbały o to żebym dostałam leki jak tylko zgłosiłam potrzebę. Dzięki temu fizycznie naprawdę dobrze to zaniosłam mimo, że panicznie się bałam!

Przy poronieniu masz prawo do skróconego urlopu macierzyńskiego(8tyg) więc jeśli potrzebujesz poproś przy wypisie o zaświadczenie o martwym urodzeniu od lekarza.
Z tego co czytałam puste jajo płodowe też kwalifikuje się jako poronienie i jeśli się nie mylę powinnaś mieć do niego prawo.
 
To może ja Ci na bieżąco opiszę bo w piątek wyszłam ze szpitala, zgłosilam się na izbe w czwartek rano dostawałam co 3 godz. tabletki ogromny ból, ale jak poprosiłam dostałam też przeciwbólowe po 6h zaczeło się konkretne krwawienie. Rano usg kontrolne okazało się, że niewiele pęcherzyk się zmniejszył i albo powtarzamy tabletki albo zabieg. Zdecydowałam się na zabieg ze względu, że lekarz nie dawał dużych szans, że się oczyści. Sam zabieg w narkozie trwało jakieś 20 - 30min potem leżałam na sali pod monitorem jakies 4h. Jak poczułam się lepiej wypuścili mnie do domu. Jestem 6 dni po zabiegu czuje się osłabiona, ale żadnych większych bóli nie mam.
A długo teraz musisz odczekać żeby starać się kolejny raz i mnie pęcherzyk ma chyba 13mm
 
Tak ja miałam puste jajo , dostałam tabletki i po jakimś czasie organizm je usunął. Wszystko samo się oczyscilo. Nawet widziałam je na papierze. To nie jest przyjemne. Ból też jest. Ja miałam skurcze.
Ale drugi raz zdecydowałabym się też na takie rozwiązanie bo na samą myśl że miałby mnie ktoś tam skrobać robi mi się słabo.
Ja też chciałam uniknąć łyżeczkowania, niestety mój organizm źle zareagował na leki i dostałam tylko 2 dawki z 4... I tak jak pisałam doszło do poronienia, ale pozostały resztki. Miałam propozycje tabletek do domu lub łyżeczkowanie. Po reakcji mojego organizmu na tabletki(ból wnętrza dłoni jakby ktoś mi wbijał igły oraz ich obrzęk po 2 dawce) bałam się kontynuować... I ostatecznie zdecydowałam się na zabieg. Zabieg w pełnym znieczuleniu więc totalnie nic nie czułam i nie pamiętam obudziłam się na sali jak już było po wszystkim.
 
Jeśli pytasz o witaminy(jakaś literówka wpadła), to ja cały czas kontynuowałam ciążowe przez cały czas przyjmowałam pueria uno active.
Wychodzac ze szpitala nie dostałam, żadnych konkretnych zaleceń...ani kiedy mogę zacząć się starać, ani kiedy rozpocząć współżycie...nawet informacje kiedy mam iść na kontrolę dostałam dopiero jak się zapytałam. O ile samą procedurę i opiekę położnych na oddziale oceniam dobrze, tak kontakt z lekarzami to dramat... Na izbie przyjęć np. usłyszałam od lekarki, jak zapytałam o leki orzeciwbólowe-że poronienie musi mnie boleć jeśli ma być skuteczne🤬 Na szczęście położne były innego zdania i zadbały o to żebym dostałam leki jak tylko zgłosiłam potrzebę. Dzięki temu fizycznie naprawdę dobrze to zaniosłam mimo, że panicznie się bałam!

Przy poronieniu masz prawo do skróconego urlopu macierzyńskiego(8tyg) więc jeśli potrzebujesz poproś przy wypisie o zaświadczenie o martwym urodzeniu od lekarza.
Z tego co czytałam puste jajo płodowe też kwalifikuje się jako poronienie i jeśli się nie mylę powinnaś mieć do niego prawo.
Teraz doczytałam, że nie piszesz z Polski, więc kwestia macierzyńskiego Ciebie nie dotyczy(bo oczywiście pisałam o polskich przepisach)
 
Jeśli pytasz o witaminy(jakaś literówka wpadła), to ja cały czas kontynuowałam ciążowe przez cały czas przyjmowałam pueria uno active.
Wychodzac ze szpitala nie dostałam, żadnych konkretnych zaleceń...ani kiedy mogę zacząć się starać, ani kiedy rozpocząć współżycie...nawet informacje kiedy mam iść na kontrolę dostałam dopiero jak się zapytałam. O ile samą procedurę i opiekę położnych na oddziale oceniam dobrze, tak kontakt z lekarzami to dramat... Na izbie przyjęć np. usłyszałam od lekarki, jak zapytałam o leki orzeciwbólowe-że poronienie musi mnie boleć jeśli ma być skuteczne🤬 Na szczęście położne były innego zdania i zadbały o to żebym dostałam leki jak tylko zgłosiłam potrzebę. Dzięki temu fizycznie naprawdę dobrze to zaniosłam mimo, że panicznie się bałam!

Przy poronieniu masz prawo do skróconego urlopu macierzyńskiego(8tyg) więc jeśli potrzebujesz poproś przy wypisie o zaświadczenie o martwym urodzeniu od lekarza.
Z tego co czytałam puste jajo płodowe też kwalifikuje się jako poronienie i jeśli się nie mylę powinnaś mieć do niego prawo.
Tak w Polsce nawet przy pustym jaju jest 8 tyg. ja z tego właśnie korzystam. W pracy póki co bez problemu
 
reklama
Mój pęcherzyk miał 30 mm, mam poczekac napewno do wizyty za 3 tyg. Kiedy będą wyniki hist-pat. Ale lekarz w szpitalu mówił mi o 3 miesiącach.
To mi pierwotnie pani doktor na kontroli właśnie po 3 tyg. mówiła o 2-3 cyklach, ale jak jej powiedziałam, że miałam owulację a ona zrobiła USG potwoerdziła ją i zobaczyła endometrium było ładnie odbudowane, w jedyne "ale"to resztka płynu w jamie macicy, to stwierdziła, że te resztki płynu to tnorma po poronieniu i że oczyszczą się przy miesiączce w związku z czym dała nam zielone światło.
W moim przypadku starania o ciąże były forma plastra i mi pomagały,więc cieszę się, że tak szybko mogliśmy działać, ale wiem, że nie każda kobieta jest gotowa do starań odrazu.

Z tymi zaleceniami po poronieniach to wszystko zależy od lekarza i jego poglądów...
Są lekarze którzy mówią, że można starać się od razu i jeśli organizm jest gotowy to ciąża będzie, są tacy co powiedzą o pierwszym cyklu, inni powiedzą o 3 MSC a znajdą się tacy co powiedzą o 6...
Sama przerwa nie wpływa też na powodzenie kolejnej ciąży(to zawsze niestety jest loteria).
Najważniejsza jest psychiczną gotowość kobiety do kolejnych starań.

Ja byłam gotowa odrazu... Czekanie w moim przypadku byłoby udręka psychiczną. Wiedziałam też, z jak ogromnym stresem i lękiem będzie się ta ciąża wiązać. Mimo to byłam gotowa na ten lęk, i wierzę w to, że tym razem będzie dobrze❤️❤️❤️

Przeżywacie teraz jedne z najtrudniejszych chwil w życiu, ale ja trzymam kciuki za to, że i Wam niebawem zaświeci słoneczko i będziecie czekać na swoje tęczowe maleństwa🌈❤️
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry