• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Listopadowe mamy 2026 🍂

To mi pierwotnie pani doktor na kontroli właśnie po 3 tyg. mówiła o 2-3 cyklach, ale jak jej powiedziałam, że miałam owulację a ona zrobiła USG potwoerdziła ją i zobaczyła endometrium było ładnie odbudowane, w jedyne "ale"to resztka płynu w jamie macicy, to stwierdziła, że te resztki płynu to tnorma po poronieniu i że oczyszczą się przy miesiączce w związku z czym dała nam zielone światło.
W moim przypadku starania o ciąże były forma plastra i mi pomagały,więc cieszę się, że tak szybko mogliśmy działać, ale wiem, że nie każda kobieta jest gotowa do starań odrazu.

Z tymi zaleceniami po poronieniach to wszystko zależy od lekarza i jego poglądów...
Są lekarze którzy mówią, że można starać się od razu i jeśli organizm jest gotowy to ciąża będzie, są tacy co powiedzą o pierwszym cyklu, inni powiedzą o 3 MSC a znajdą się tacy co powiedzą o 6...
Sama przerwa nie wpływa też na powodzenie kolejnej ciąży(to zawsze niestety jest loteria).
Najważniejsza jest psychiczną gotowość kobiety do kolejnych starań.

Ja byłam gotowa odrazu... Czekanie w moim przypadku byłoby udręka psychiczną. Wiedziałam też, z jak ogromnym stresem i lękiem będzie się ta ciąża wiązać. Mimo to byłam gotowa na ten lęk, i wierzę w to, że tym razem będzie dobrze❤️❤️❤️

Przeżywacie teraz jedne z najtrudniejszych chwil w życiu, ale ja trzymam kciuki za to, że i Wam niebawem zaświeci słoneczko i będziecie czekać na swoje tęczowe maleństwa🌈❤️
Mi kolejne starania z pewnością by pomogły, ale boje się kolejnej porażki i narazie chciałabym poszukać przyczyny dlaczego kolejny raz to puste jajo .
 
reklama
A długo teraz musisz odczekać żeby starać się kolejny raz i mnie pęcherzyk ma chyba 13mm
u mnie mówili, żeby odczekać 2 miesiączki - i taki był plan 🙈 ale mnie los zaskoczył i nie doczekałam ani jednej..
jak to się skończy? - nie wiem. na razie serduszko biło na ostatniej wizycie, ale cały czas żyje w strachu..

A co do poronienia to u mnie niestety po tabletkach jeszcze coś tam delikatnie zostało i musieli "doczyścić" podczas zabiegu łyżeczkowania
 
u mnie mówili, żeby odczekać 2 miesiączki - i taki był plan 🙈 ale mnie los zaskoczył i nie doczekałam ani jednej..
jak to się skończy? - nie wiem. na razie serduszko biło na ostatniej wizycie, ale cały czas żyje w strachu..

A co do poronienia to u mnie niestety po tabletkach jeszcze coś tam delikatnie zostało i musieli "doczyścić" podczas zabiegu łyżeczkowania
Wierzę, że tym razem będzie dobrze!❤️❤️❤️
Ja bardzo dużo czytałam po stracie... I naprawdę nie ma zasady. W każdej grupie i tej nie czekającej i tej czekającej jak już się uda to duża część ciąż kończy się happyendem, ale zdażaja się też straty...ale to tak jak w ciążach bez wywiadu poronienia...
Jeśli chodzi o strach to myślę, że dopóki nasze maluszki nie będą już w naszych ramionach to on nie odpuści do końca. Zresztą jak już maluchy się urodzą to zaczniemy nowe stresy😉 i tak już do końca naszego matczynego żyćka❤️
 
u mnie mówili, żeby odczekać 2 miesiączki - i taki był plan 🙈 ale mnie los zaskoczył i nie doczekałam ani jednej..
jak to się skończy? - nie wiem. na razie serduszko biło na ostatniej wizycie, ale cały czas żyje w strachu..

A co do poronienia to u mnie niestety po tabletkach jeszcze coś tam delikatnie zostało i musieli "doczyścić" podczas zabiegu łyżeczkowania
Mnie już to męczy że to trwa od soboty ale póki co bym określiła że to są plamienie krwia
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry