koshka znam ten ból, ja też od środy w szpitalu i niestety nic dobrego powiedzieć nie moge . Przyszłam do szpitala ze złym zapisem ktg, zalecenie od mojego lekarza prowadzacego. Wszyscy mnie potraktowali jakbym sama je przeanalizowala i przyszła zeby mnie przyjeli. No ale ok przyjeli. W końcu badanie ginekologiczne, o ile tak można to nazwac, bo podejrzewam ze weterynarz krowe delikatniej bada niz mnie tutaj. Przez cała ciaze nie czułam tego tak jak w szpitalu,kazde badanie niedelikatne ze szok... cały dzien co jakis czas robili mi ktg, ale zeby chociaz połozna powiedziala co i jak a tu nic, bo wszystkie oddawala lekarzowi. Dopytywalam ja i mąz, w koncu na obchodzie wpada lekarka i mówi "ma Pani ponoć jakieś pytania do nas" to mówie ze chciałabym wiedziec czy wszystko ok, to mi odpowiedziala ze ok , ze gdyby cos sie dzialo to by powiedzieli. Juz nie wspomne o tym ze co obchod i inny lekarz to kazdy mówi co innego. Dzieki Bogu położne są w miare ok