reklama

Lutowe mamusie 2022

reklama
Ja niestety mam dylemat co zrobić .. czwarty miesiąc.. i nie wiem czy się szczepić . Lekarz radzi ale nie znam w otoczeniu ani jednej kobiety, która się zaszczepiła będąc już w ciąży..
Moja mama pracuje jako położna i spytałam jej ile kobiet w ciąży przychodzi zaszczepionych do porodu to odpowiedziała że praktycznie żadna...że raz się zdarzyła na jej zmianie zaszczepiona ale tylko jedna dawką.
 
Moja mama pracuje jako położna i spytałam jej ile kobiet w ciąży przychodzi zaszczepionych do porodu to odpowiedziała że praktycznie żadna...że raz się zdarzyła na jej zmianie zaszczepiona ale tylko jedna dawką.
Szczerze powiem że się nie dziwię osoba co boją się zaszczepić w ciąży jak i poza nią. Jakby nie było jest to wstrzykiwanie substancji obcej do organizmu i nikt nie da gwarancji że nic się nie stanie po tym. Wiem że też nikt nie da gwarancji ze lekko przejdzie się covida. A lekarze chyba nie mogą mieć innego zdania i mówić żeby się nie szczepic bo by mogli stracić prawo do wykonywania zawodu...
 
Ja bym chciała się zaszczepić w ciąży. Długo o tym myślałam, czytałam tu tematy o szczepieniach, ale tylko panikowałam, bo ktoś, gdzieś słyszał coś i taka spirala wzajemnego nakręcania się. Wiadomo, jeśli chodzi o każdy temat są przeciwnicy i zwolennicy. Z tego co wiem nie przechodziłam COVID do tej pory, bałabym się w jakim stopniu jego przejście odbiłoby się na mnie i na dziecku. Wierzę w naukę i wierzę lekarzom, którzy zalecają szczepienia. Wszyscy się dziwią, że szczepionka powstała tak szybko. Po prostu myślę, że w przypadku innych pandemii nie było ani takich nakładów pieniężnych, ani zasobów ludzkich na całym świecie żeby w tak krótkim czasie stworzyć coś co pozwoli nam normalnie funkcjonować.
Każdy ma własne sumienienie, wolną wolę i wie co dla niego najlepsze. :)
 
Moja mama pracuje jako położna i spytałam jej ile kobiet w ciąży przychodzi zaszczepionych do porodu to odpowiedziała że praktycznie żadna...że raz się zdarzyła na jej zmianie zaszczepiona ale tylko jedna dawką.
Może to się zmieni w sumie jeszcze żadna kobieta co urodziła nie miała okazji się zaszczepić ani przed ciążą ani np w 2 trymestrze przecież dopiero od niedawna można się szczepic
 
Ja bym chciała się zaszczepić w ciąży. Długo o tym myślałam, czytałam tu tematy o szczepieniach, ale tylko panikowałam, bo ktoś, gdzieś słyszał coś i taka spirala wzajemnego nakręcania się. Wiadomo, jeśli chodzi o każdy temat są przeciwnicy i zwolennicy. Z tego co wiem nie przechodziłam COVID do tej pory, bałabym się w jakim stopniu jego przejście odbiłoby się na mnie i na dziecku. Wierzę w naukę i wierzę lekarzom, którzy zalecają szczepienia. Wszyscy się dziwią, że szczepionka powstała tak szybko. Po prostu myślę, że w przypadku innych pandemii nie było ani takich nakładów pieniężnych, ani zasobów ludzkich na całym świecie żeby w tak krótkim czasie stworzyć coś co pozwoli nam normalnie funkcjonować.
Każdy ma własne sumienienie, wolną wolę i wie co dla niego najlepsze. :)
Ja również jestem tego zdania, że co nas nie zabije to nas wzmocni. To chyba jedne z największych masowych szczepień w historii całego świata i szczerze, to ile jest tych przypadków, że coś się dzieje po szczepieniu? W swoim otoczeniu mam wiele zaszczepionych osób, w tym teściów po 70tce, oczywiście, że pojawiła się temperatura i ból ręki ale to raczej normalne nopy poszczepienne. Jak najbardziej rozumiem osoby, które się boją. Ja też mam obawy ale wiem, że synek pomimo, niemal bezobjawowego przechorowania covid do dziś dnia ma zmiany na płucach a minęło już 4 miesiące. W październiku w odstępie 2 tygodni pochowaliśmy moja matkę chrzesna i jej męża. Oboje bez chorób współistniejacych. Więc boję się o dzidzie w brzuchu. I jak rozumiem osoby odczuwające strach bo sama do nich należę tak spiskowców szerzących teorie o 5g, czipach i zmianie dna przez szczepionkę, naprawdę wysłałabym w kaftanie na kurację uzdrawiającą glowe🤦🤦🤦
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry