reklama

Lutowe mamusie 2026

reklama
Przede wszystkim dla pracodawcy jest to niekorzystne finansowo. Czy ma dzieci czy nie. U mnie w pracy była dziewczyna, która chwilę po podpisaniu umowy na rok powiedziała, że jest w ciąży. 5 miesiącu. Noo zatrudniła się juz w ciąży. Oczywiście oficjalnie nie wiedziała. Ale nie sprawdzisz tego. Poszła od razu na zwolnienie lekarskie. Za nia przyszła nowa dziewczyna, która się sprawdzała. Mimo, że większość w dziale ma dzieci, mimo że firma jest turbo rodzina no to nikt jej umowy nie przedłużał. Skończyła sie jak dziecko mialo plus minus 8 miesięcy i tyle. No każdy patrzy na swoje dobro.
finansowo dla pracodawcy to jedynie 30 dni od przejścia na l4 płaci ZUS za tego pracownika, później już nic. Więc raczej chodzi tu o ciągłośc na stanowisku pracy. Znaleźć kogoś tymczasowo trudno więc, lepiej znaleźć nowego pracownika, a ciężarnej później nie przedłużyć umowy.
 
To trochę krzywdzące. Skoro urodziła dziecko, to widocznie była gotowa na późne macierzyństwo. Swoją drogą na ogólnopolskiej grupie o in vitro jest mnóstwo kobiet 45+. Nie każdy miał szczęście poznać życiowego partnera, z którym chce mieć dzieci w wieku 20,30 czy nawet mając te 40 lat. Sama mam koleżankę, która ma czworo dzieci. Najmłodszą urodziła mając 41 lat, gdy pozostałe były już prawie dorosłe i powiedziała, że mając takie porównanie dla niej to późne macierzyństwo było o wiele bardziej przyjemniejsze, była dojrzała, miała o wiele więcej cierpliwości. Pozwólmy ludziom żyć tak jak chcą po prostu. :)
mysle ze wszystko ma swoje plusy i minusy jednak tak jak kobieta moze powiedziec ze dla niej późne macierzyństwo było przyjemniejsze tak @loumarie która jest dzieckiem takiej kobiety może powiedzieć swoją wersję, bo to ze dla kobiety było przyjemne nie znaczy ze dla dziecka również. Różnica w rodzicielstwie między np 25 latkami a 45 latkami jest ogromna i te dzieci też będą zupełnie inne bo to są po prostu 2 różne pokolenia. Moi rodzice jeździli ze mną za granicę, po Polsce, wgl wszędzie. Mam pełno wspomnień z wycieczek rowerowych itp itd. Ale teraz są po 50 i gdyby mieli dziecko teraz to na 100% by nie robili tego samego bo nie mają tyle siły i zapału co wtedy. Widzę jak są zmęczeni po 1 dniu z moją 2 letnią córką. Sami mówią że jest tak energiczna że bali by się gdzieś ją dalej zabrać bo by nie zdążyli jej złapać jakby uciekła. Moja babcia ma 70 i jej nigdy bym samej córki nie zostawiła, bo tu zupełnie by nie poradziła sobie z nią. Jednak wiek wpływa na tą stronę fizyczna więc nawet jeśli kobieta później jest dojrzalsza, ma więcej cierpliwości to jednak jest na 90% mniej sprawna.
Więc każdy ma prawo żyć jak chce, oczywiście, jednak warto spojrzeć na to z każdej strony.
 
mysle ze wszystko ma swoje plusy i minusy jednak tak jak kobieta moze powiedziec ze dla niej późne macierzyństwo było przyjemniejsze tak @loumarie która jest dzieckiem takiej kobiety może powiedzieć swoją wersję, bo to ze dla kobiety było przyjemne nie znaczy ze dla dziecka również. Różnica w rodzicielstwie między np 25 latkami a 45 latkami jest ogromna i te dzieci też będą zupełnie inne bo to są po prostu 2 różne pokolenia. Moi rodzice jeździli ze mną za granicę, po Polsce, wgl wszędzie. Mam pełno wspomnień z wycieczek rowerowych itp itd. Ale teraz są po 50 i gdyby mieli dziecko teraz to na 100% by nie robili tego samego bo nie mają tyle siły i zapału co wtedy. Widzę jak są zmęczeni po 1 dniu z moją 2 letnią córką. Sami mówią że jest tak energiczna że bali by się gdzieś ją dalej zabrać bo by nie zdążyli jej złapać jakby uciekła. Moja babcia ma 70 i jej nigdy bym samej córki nie zostawiła, bo tu zupełnie by nie poradziła sobie z nią. Jednak wiek wpływa na tą stronę fizyczna więc nawet jeśli kobieta później jest dojrzalsza, ma więcej cierpliwości to jednak jest na 90% mniej sprawna.
Więc każdy ma prawo żyć jak chce, oczywiście, jednak warto spojrzeć na to z każdej strony.
jak to się mówi, wszystko ma swoje plusy i minusy…..
 
mysle ze wszystko ma swoje plusy i minusy jednak tak jak kobieta moze powiedziec ze dla niej późne macierzyństwo było przyjemniejsze tak @loumarie która jest dzieckiem takiej kobiety może powiedzieć swoją wersję, bo to ze dla kobiety było przyjemne nie znaczy ze dla dziecka również. Różnica w rodzicielstwie między np 25 latkami a 45 latkami jest ogromna i te dzieci też będą zupełnie inne bo to są po prostu 2 różne pokolenia. Moi rodzice jeździli ze mną za granicę, po Polsce, wgl wszędzie. Mam pełno wspomnień z wycieczek rowerowych itp itd. Ale teraz są po 50 i gdyby mieli dziecko teraz to na 100% by nie robili tego samego bo nie mają tyle siły i zapału co wtedy. Widzę jak są zmęczeni po 1 dniu z moją 2 letnią córką. Sami mówią że jest tak energiczna że bali by się gdzieś ją dalej zabrać bo by nie zdążyli jej złapać jakby uciekła. Moja babcia ma 70 i jej nigdy bym samej córki nie zostawiła, bo tu zupełnie by nie poradziła sobie z nią. Jednak wiek wpływa na tą stronę fizyczna więc nawet jeśli kobieta później jest dojrzalsza, ma więcej cierpliwości to jednak jest na 90% mniej sprawna.
Więc każdy ma prawo żyć jak chce, oczywiście, jednak warto spojrzeć na to z każdej strony.
Ale to jest oczywiste, że wszystko ma swoje plusy i minusy, no ale umówmy się, jeśli ktoś się decyduje na dziecko w późnym wieku, to raczej wie, z czym się to wiąże, a śmianie się, że to czas na wnuki, a nie na dzieci jest nie na miejscu.
 
Ale to jest oczywiste, że wszystko ma swoje plusy i minusy, no ale umówmy się, jeśli ktoś się decyduje na dziecko w późnym wieku, to raczej wie, z czym się to wiąże, a śmianie się, że to czas na wnuki, a nie na dzieci jest nie na miejscu.

Raczej stwierdzam fakt, że to pora na wnuczki. Taka jest naturalna kolej rzeczy w tym wieku. Pięćdziesięciolatkowie czy sześćdziesięciolatkowie bujają wnuczki, a nie swoje szkraby. To nie czas rozrodu... Co z potencjalną śmiercią takiego rodzica i osieroceniem, co ze zniedołężnieniem? Kto tym dzieckiem się zajmie potem? Starsze rodzeństwo? 🙈
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry