Ja się tylko melduję na szybko, bo bardzo aktywnie u mnie w ostatnich dniach i dopiero dzisiaj wszystko doczytałam - ale wiadomo, nic już nie pamiętam ;-)
Dzisiaj pierwszy raz O. w przedszkolu i aż za spokojnie mi w domu było. Jednak dwoje to zupełnie co innego niż jedno... I zdarzyłam okna pomyć i uprasować kilka rzeczy i nawet się specjalnie nie zmęczyłam. Normalnie szok ;-) Oby kolejne dni tez były takie.
Bozienka - brak słów na to pobicie. Mam nadzieje, że syn wraca do formy. Mnie w podobnym wieku jakiś dwóch gówniarzy zamknęło w jakieś komórce przy szkole. Samej sytuacji dobrze nie pamiętam, ale wiem, że mama zrobiła w szkole taką akcję, że do końca miałam spokój. Niemniej (tak z mojej perspektywy) możesz pomyśleć o jakieś konsultacji psychologicznej.
Ati - trzymam kciuki zatem żeby mruknął był mniej mrukliwy. A wyniki jak najlepsze :-)