Choco to jest proces w ktorym musielismy nauczyc dziecko I siebie wyrazania emocji w sposob ktory jest przez nas akceptowamy. I podkreslam jest to proces-pojawiaja sie nowe problemy, wplywy otoczenia itd.ale jestesmy konsekwentni. Duzo rozmawiamy, również o uczuciach, nie wstydzimy sie slowa przepraszam. Pytasz czy nam sie udalo od razu-my mamy taka filozofie zycia I nienaturalne byloby podnoszenie glosu na dziecko, jezeli nie robimy tego sobie nawzajem. M. miala okres krzyku, histerii wlasnie ok trzeciego roku zycia, ale nikt nigdy nie reagowal na takie jej zachowanie.