Demolka - jakby nic się nie zdarzyło to Cię pocieszę, że u mnie za pierwszym razem czop odszedł jakieś 3 dni przed całą akcją.
Kamisia - materacyk mam lateksowy (jeszcze po starszej, bo w łóżeczku nasze dzieci niewiele przebywały - na początku śpią z nami), ale jak kupowalismy dla starszych dzieci to pianka + kokos i takie wydają mi się lepsze.
A wizyty mam co 2 tyg. Ostatnio tylko ginowi waga się nie podobała, więc byłam po tygodniu.
Carolajna - ja do tej pory kąpie się w dziwnych porach ;-)
Magmich - auć... Współczuję. Mój brzuch tym razem jakiś taki kompaktowy i z nogami jako tako sobie radzę. Ale poprzednio też mąż musiał się przy mnie gimnastykować
Mkvet - a Ty obstawiałaś :-)?
Tak czytam o Waszych metodach i trochę zazdroszczę, bo ja się martwię znowu, żeby się za szybko nie zaczęło... CC mam zaplanowane na 10.02 - dość późno, bo dokładnie w terminie, ale poprzednie porody miałam w 41 tc, więc jest spora szansa, że wcześniej się nie zacznie. Mała jest malutka, więc nich sobie jeszcze w brzuchu podrośnie, a do tego trochę przeraża mnie logistyka w razie W. Bo tak normalnie nie mamy gdzie dzieci zostawić. Trzeba byłoby kombinować, pewnie do babci, a do niej mamy 50km (szpital w połowie drogi), wcześniej trzeba je jeszcze spakować, ubrać, wytłumaczyć co i jak... Ech... Mialam ochotę ostatnio na przytulanki, ale boję się ryzykować. Znając życie akurat u mnie by to zadziałało ;-)