reklama

Lutowe mamy 2016

Do kitu :-( :( Dziecko jest duże, ok 4300-4400, zero jakiejkolwiek akcji skurczowej, szyjka 2 cm wg dzisiejszego lekarza, wszystko pozamykane. Długo czekaliśmy bo poszedł naradzać się z innym lekarzem czy od razu cc czy jednak sn i ze względu na brak akcji skurczowej wstrzymali się z decyzją, w środę na kolejne ktg :-( :( Mam liczyć ruchy 3 razy dziennie przez godzinę po posiłku. Bardzo się boję powikłań przy porodzie takiego dużego dziecka :-( :(

Co do mężów to też parę razy usłyszałam gadkę, że jego siostra to się dobrze czuła bla bla bla. Już widzę jak chodzi i się skarży. Ja nie chodzę i nie opowiadam dookoła co mi dolega więc nie wierzę w bajki, że tak doskonale się czuła. :wściekła/y:
 
reklama
Cześć dziewczyny, ja się coraz bardziej stresuje piątkiem, dlatego taka cicha tu ostatnio jestem...

Nurtuje mnie (od 3 w nocy) pewna sprawa, być może dla niektórych wyda się głupia i błaha. Zastanawiam się czy mąż będzie mi potrzebny już od pierwszego dnia mojego pobytu w szpitalu? Chodzi mi o to, czy od razu ma sobie wziąć wolne? Czy lepiej będzie jak wezmie wolne jak już wyjde do domu? Bo w sumie w szpitalu będę miała cały czas opiekę, ale z drugiej strony fajnie by było gdyby on był przy mnie cały czas, tym bardziej, ze będę po CC. Jak myślicie?

Paranoja... ale nad takimi rzeczami zastanawiam się nocą... najlepsze jest to, ze w nocy problemy sa dla mnie 100 x wieksze! :(
 
Olaolala powiem tak... ja bez męża bym się poddała, tak źle zniosłam zabieg i te pierwsze 3 dni... gdyby nie mąż, który był prawie cały czas ze mną i na każde wezwanie i widok malucha przy boku... ehhh.
Tylko ja znowu byłam w znieczuleniu ogólnym i od razu cały ból czułam po wybudzeniu, Ty będziesz pewnie miała zzo to najgorszy ból będziesz jeszcze znieczulona. Jak jesteś silna i wiesz, że Sobie poradzisz to możesz sama. Ja jestem cienki bolek i pomoc okazała się niezbędna.
 
Kurcze u nas niefajnie. Ta wysypka u mnie się roznosi. Mam nawet w ustach. Podejrzewam,że to Bostońska :-( Była u mnie położna. Dzwoniła do przychodni. Mamy z Theo wizytę o 17 bo on tez lekko wysypany. No przecież sobie w łeb strzelę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :-(
 
Ola u mnie mąż był raczej z doskoku. Tzn podczas cięcia i tuż po,a potem raz dziennie trochę siedział. Ja jednak sobie dobrze radziłam i miałam super położne. Gdybym miała wybierać,to.wolałabym męża więcej po powrocie do domu.
 
Chyba będę musiała to z nim dokładnie omówić.
Magda, oby to nic poważnego i oby Wam szybko minęło, bez żadnych komplikacji. Daj znać co powiedział lekarz...
 
My zostaliśmy skierowani do szpitala na pediatrie, żeby lekarz obejrzał małego. U niego podejrzenie ospy :-( U mnie nieswoista wysypka. Ospę miałam już,a znowu nie.mam typowej dla Bostonki wysypki. Mam nadzieję, że wrócimy do domu :-(
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry