beemik ja się niestety też nie spodziewam...ale może nas zaskoczy

W sumie na dwa tygodnie mam jeszcze różne plany, więc nie spieszy mi się jakoś, chociaż jak się zdarzy to też będę się cieszyć... Podobno to bardziej chęć płaczu niż złość w tym baby blues, ale każdy reaguje inaczej. A akurat nerwy w aucie to każdemu trzeba wybaczyć, szczególnie patrząc jak niektórzy jeżdżą

. Wiesz wszyscy i tak nam będą wybaczać humorki, bo inaczej nie będą mieli dostępu do Dzidziusia

Beetina ale w szpitalu jest jedna konkretna osoba, która podejmuje wtedy decyzję co dalej jeśli jeszcze nie urodziłaś? Bo ja myślałam, że to jest tak że to ostatecznie lekarz prowadzący decyduje o ewentualnym przyspieszeniu porodu.
Ale skoro już Ci się coś zaczyna dziać to może wreszcie Maluch podejmie decyzję o wyjściu, tak by było najlepiej

Ola na pewno z własnym trudniej, ale i tak łatwiej jak już ma się doświadczenie nabyte na cudzych dzieciach

i to jakie doświadczenie. Całą grupę musiałaś ogarnąć na raz. Trzymam za Ciebie jutro kciuki.
Demolka ale śliczna Dziewczyna. Ale to też miałaś mało ciekawe przejścia... Brzmi przerażająco!