Cześć kochane :-)
Wczorajszy dzień upłynął mi na próbie ogarnięcia placzacego Theo i plakatu,który córka musiała zrobić do szkoły. Po nic nie spanej nocy chwilami sama już nie wiedziałam co robię...
Z katarem chyba deczko lepiej,ale teraz nie chce jeść i podejrzanie długo śpi na moich rękach. O 11 ma.przyjść położna. Musze się.jej poradzić,bo według mnie to dziwnie wygląda. Zwłaszcza, że wczoraj jak płakał,to tak jakby miał gardło zawalone :-(
Dziewczyny,a co jest takie złe z tym ktg? Ja przepraszam za głupie pytanie,ale mnie trzymali czasem po 4 godziny i traumy nie mam. Mogłam siedzieć na fotelu, na łóżku, leżeć i robić generalnie co chciałam. Na siku mnie odlaczali na chwile. Jedynie nie mogłam chodzić,ale to akurat nie był problem. :-)
Odliczam kochane razem z Wami. Kciukow nie puszczam :-)