Lady lady - jak tak samo prowadziłam poprzednią ciąże. Bo mam sprawdzonego lekarza prywatnego, ale jakoś nie widzi mi się płacenie za każde badanie. I do każdego chodziłam tak co 6 tygodni ;-) Teraz chyba (jeśli wszystko będzie ok) rzadziej będę odwiedzać prywatnego, ale zobaczymy.
Solla - zazdroszczę wypadu :-) u mnie niedziela to jedyny dzień pracujący, więc tylko jakiś wyjście w sobotę. Zobaczymy. A dlugofalowo to chyba przyjdzie mi się gdzieś wybrać z dwójką, a T. w tym czasie zorganizuje malowanie mieszkania.
Ccckkk - witaj :-) u mnie z dolegliwości pozostały te najmniej namacalne - totalne roztargnienie i rozkojarzenie oraz zmęczenie połączone z trudnością z zasypianiem. I (tfu tfu) niewiele ponad to. Ale z pęcherzem męczyłam się cała pierwsza ciążę, potem jakoś przeszło... Oby nie wróciło.