Z tego co wiem to u nas nie ma z tym problemu.
A ja mam pytanie do Was...
Rodziłam córkę w Hiszpanii, warunki ekskluzywne wręcz, personel i pomoc także.
U nas szpital tragedia, obsługa makabryczna, aż się boję zwłaszcza, że nie dam sobie w kaszę dmuchać a nie chce się tam wykłócać. W miarę blisko 2 inne szpitale ale w jednym zakaz odwiedzin przez cały pobyt i wieje PRL -em a w drugim i w sumie w pierwszym też brak oddziału Noenatologicznego a to wiadomo lepiej żeby było.
Od zawsze byłam przeciwniczką cesarki na żądanie, uważałam, że to tylko w ostateczności. Rodziłam naturalnie i bez znieczulenie. Oczywiście, że lekko nie było ale dało się przeżyć.
Teraz...zastanawiam się nad tą cesarką ale to tylko dlatego, że jedyny prywatny szpital jest zbyt daleko żebym zdążyła dotrzeć jak zacznie się akcja porodowa.
Ale nie jestem przekonana do bądź co bądź operacji. A z drugiej strony nie chcę przechodzić traumy w tym strasznym szpitalu

; (