Oj Jadźka kuruj tam swoją rodzinkę!
Bozienka trzymaj się , najważniejsze że nic mu nie jest, czekamy na relację z SOR.
Aschlee dobrze że zaczęłaś z tymi skurczami, coś mnie też łapie i się wystraszyłam, zastanawiałam się czy do lekarza napisać. Fakt wczoraj trochę przeholowałam z porządkami ale będę mieć jutro gości i musiałam chatę ogarnąć , nie było nas w niej troche więc kurzem zarosła. Wczoraj leżałam wzięłam nospe i przeszlo. A twardnieje Ci przy tym brzuch? Boże to wszystko dla mnie jakaś abstrakcja!