Hej, u nas nadal sajgon czasowy więc mało mnie wszędzie... Zuzia czuje się już dobrze, wyniki przyszły - podobno są dobre ale nie ma ich kto odczytać bo termiin do nefrologa na grudzień...

Co do tej pory mam robić, co z lekami które bierze po szpitalu nikt nie jest w stanie mi powiedzieć...:-( Wygląda na to, że znów kasę trzeba szykować i jechać prywatnie... Poza tym jestem mega zmęczona, bo córcia po powrocie ze szpitala strasznie źle sypia, płacze przez sen...w dzień jest ok, ale nocki są ciężkie... Do tego boi się wielu rzeczy, których wcześniej się nie bała, przy myciu czy załatwianiu boi się rozebrać...(trauma po cewniku). Mam nadzieję, że to przejściowe, bo póki co jest ciężko i muszę poświęcać jej bardzo dużo czasu żeby jakoś to sobie poukładała. Wczoraj jeszcze byliśmy u okulisty, to już w ogóle był dramat...płacz od wejścia:-(
Ja poza twardnieniem brzuszka czuję się dobrze, choć ciągle jestem zmęczona i z niczym nie mogę się wyrobić:-( Jutro mamy połówkowe, oby wszystko było dobrze.
Bozienka nie doczytałam czy załatwiłaś sprawę w zusie? Wyjaśniło się coś? Dla pocieszenia powiem że ja jeszcze nie dostałam ani grosza a już trzecie zwolnienie zaczęłam...:-( a propos teściowej, zobaczysz jak się maleństwo urodzi to przestanie je nazywać problemem i jeszcze będzie prosić żeby móc je widywać.
Kropek szkoda nerwów na takie osoby... Albo nie myślą co mówią albo robią to specjalnie żeby przykrość sprawić... tak czy siak nie warto się przejmować choć rozumiem i wiem jakie to przykre....
Jadźka zdrówka!
Magda raz jeszcze przytulam i jestem z Wami myślami
[*]
Jak się zdążyłam zorientować to przeniosłyście się na fb, mam nadzieję że to forum nie zniknie bo ja choć rzadko się udzielam to jednak chciałabym wiedzieć co u Was ;-) pozdrawiam