reklama

Lutowe mamy 2017

reklama
Czyli właściwie bierzesz i robisz wszystko co się da:) (rozkurczowego nic nie masz oprócz magnezu?) Leż jak najwięcej, nawet siedzenie może nasilać plamienia. Trzymam kciuki. Wiem jaki to ogromny strach o życie dziecka, staraj się zająć sobie czymś czas, żeby ciągle nie myśleć. Na pocieszenie Ci powiem, że w ciąży z córką bardzo mocno plamiłam, a córa ma już 7 lat:) Będzie dobrze
 
.jagódka doraźnie nospę jeszcze jak trzeba. Co do leżenia to moja prowadząca zaleciła na ostatniej wizycie, że żadnego leżenia plackiem, oszczędzać się owszem, ale nie ciągle leżeć, bo wtedy krwiak się wypełnia, zbiera i przy najmniejszym ruchu chlust. O dziwo jak byłam w szpitalu z poprzednim krwawieniem to też nie kazali plackiem leżec, a to po leki, a to badanie, po jedzenie.. Więcej mam wrażenie w domu leżałam niż w tym szpitalu ;) Chyba mega panikę już przy poprzednim razie przerobiłam, więc staram się nie zadręczać, może taka moja "uroda". Dla spokoju sobie progesteron jutro rano zbadam, może jeszcze dawka do zwiększenia. Jakby nie przeszło albo się nasiliło (oby nie!) to w pt pójdę na usg, dla własnego spokoju przez weekend.

alola26 też mi ciężej niż zwykle zasnąć. A później obudzić się ;)
 
dziewczyny - trzymam kciuki za ustanie plamien!

ah te ciaze.. w poprzedniej tyle ze mdlosci a poza tym nic, a w tej ciagle cos. Jak ktos sie pyta jak sie czuje to czasami mam ochote zapytac: a chcesz cala liste?

ja to "musze" byc na zew i w sumie w pracy sie "urobie" , nic dziwnego, ze zdycham potem caly wieczor.
 
.jagódka doraźnie nospę jeszcze jak trzeba. Co do leżenia to moja prowadząca zaleciła na ostatniej wizycie, że żadnego leżenia plackiem, oszczędzać się owszem, ale nie ciągle leżeć, bo wtedy krwiak się wypełnia, zbiera i przy najmniejszym ruchu chlust. O dziwo jak byłam w szpitalu z poprzednim krwawieniem to też nie kazali plackiem leżec, a to po leki, a to badanie, po jedzenie.. Więcej mam wrażenie w domu leżałam niż w tym szpitalu ;) Chyba mega panikę już przy poprzednim razie przerobiłam, więc staram się nie zadręczać, może taka moja "uroda". Dla spokoju sobie progesteron jutro rano zbadam, może jeszcze dawka do zwiększenia. Jakby nie przeszło albo się nasiliło (oby nie!) to w pt pójdę na usg, dla własnego spokoju przez weekend.

alola26 też mi ciężej niż zwykle zasnąć. A później obudzić się ;)

Ach, bo nie doczytałam, że to od krwiaka...A jaką masz dawkę tego dupahstou, bo 3x1 to maks, więcej się nie bierze, bo i tak się nie wchłania
 
Ach, bo nie doczytałam, że to od krwiaka...A jaką masz dawkę tego dupahstou, bo 3x1 to maks, więcej się nie bierze, bo i tak się nie wchłania

Prawdopodobnie jakiś krwiak, na usg go nie widać, z ostatniego usg 19.07 wpis "krwiak podkosmówkowy - nie", wiec może siedzieć w innym miejscu. Może to też być po prostu złuszczanie się i oczyszczanie macicy w niektórych miejscach, bo zarodek póki co zajmuje nieduża jej część. Nie mam w 100% zdiagnozowanej przyczyny. Dupka mam właśnie 3x1, do tego luteina podjęzykowa 2x2, ale wiem, że dziewczyny brały więcej nawet. Tak naprawdę wątpię, że to efekt niedoboru progesteronu (to raczej brązowe plamienie, a nie krew), ale sprawdzę sobie jutro progesteron.
 
Rozumiem:) Pewnie, dla świętego spokoju można zrobić. Dawkowanie jest różne, ale właśnie ostatnio rozmawiałam z moim lekarzem i pytałam, czy nie zwiększyć tego duphastonu jak zaczęłam plamić, ale powiedział, że nie ma sensu większych dawek stosować niż 3x1, prędzej dałby mi luteinę dopochwową, gdyby nie przeszło.
 
Rozumiem:) Pewnie, dla świętego spokoju można zrobić. Dawkowanie jest różne, ale właśnie ostatnio rozmawiałam z moim lekarzem i pytałam, czy nie zwiększyć tego duphastonu jak zaczęłam plamić, ale powiedział, że nie ma sensu większych dawek stosować niż 3x1, prędzej dałby mi luteinę dopochwową, gdyby nie przeszło.

O widzisz - co lekarz to teoria. Mi powiedziała, że przy plamienie dopochwowo nic bo po prostu za duże ryzyko, że wypłynie zanim się wchłonie, a sama aplikacja mogłaby nasilać krwawienie.
 
reklama
Tak jak mówisz, co lekarz, to inaczej. Grunt to znaleźć takiego, któremu się ufa, co wcale nie jest proste. Mój twierdzi, że aplikowana miejscowo ma większe działanie niż doustnie, dlatego gdyby sam duphaston nie wystarczył, to włączyłby lutkę. Aczkolwiek ja z moją historią jestem zdania, że nie na wszystko mamy wpływ i czasem nawet końska dawka nie pomoże.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry