• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Lutowe mamy 2017

A ja myślę, że każdy tłumaczy dziecku śmierć tak jak sam w to wierzy. Dla mnie powiedzenie dziecku, że coś lub ktoś idzie do nieba nie jest okłamywaniem jeśli rodzic sam w to wierzy. Ja osobiście wierzę w to, że coś się tam z człowiekiem po śmierci dzieje na pewno ale nie do końca wiem co i tak też będę tłumaczyć swojemu dziecku- że dusza ucieka z człowieka ale co się z nią dzieje dowiemy się dopiero jak sami umrzemy. Wiadomo, że słownictwo dostosowane do wieku dziecka :)
 
reklama
Heheh myślę że lepiej porzucić ten temat bo zaczniemy dyskusje na temat religii a to nigdy dobrze się nie kończy :D najważniejsze to dziecka nie oklamywac bo dzieci są jak wykrywacze klamstw. Jeśli ktoś mówi szczerze bo w coś wierzy to jest ok.

Napisane na SM-A300FU w aplikacji Forum BabyBoom
 
U nas wogole jest sytuacja, ze ja mam swoja religie, a maz swoja. Wiec synek zapozna sie pewnie z obydwoma i jak bedzie wiekszy i masdrzejszy, sam zdecyduje "kim" chce byc. W sumie w obydwu religiach nie am zbyt wielkich rozbierznosci, obydwie sa chrzescijanskie. I w sumie ani go nie klamie ani nic. Rozmawiamy o tym,ze cialo umiera i on wie gdzie jest cmentarz, i widzial zdechle rybki, wiec czai o co chodzi,ale tlumaczyc maluszkowi co to jest dusza to wyzwanie dla tak mlodego rozumowania :)
 
Japko84 nie wiem ile corcia ma lat, ale ja jak bylam malutka i stracilam pieska to rodzice od razu zabrali mnie do zoologicznego wybralam swinke morska i tego samego dnia wieczorem zamiast plakac bawilam sie nowym zwierzaczkiem :) pozniej to juz nie dzialalo.....
Spac nie moge, maz wrocil podpity i mi wygadal ze rzeczy dla dziecka sa dla mnie wazniejsze niz to ze kupuje dom i takie glupoty gadal ze znow nie mam zamiaru do niego sie odzywac... Normalnie jak jestem w ciazy to taki z niego dupek ze szook ! Mam nadzieje ze przezyje jakos te swieta i nastepne spedze juz w milej atmosferze z moja rodzina...
P.s. Jakas nerwowa w ciazy sie zrobilam bo wczoraj pierwszy raz trabilam na faceta co sie chcial wepchnac w korku :) a tak sie na mnie spojrzal ze gdybym miala ogonek to bym podkulila ze strachu haha

Saskia to już duża dziewczyna tylko strasznie wrażliwa. Już wie o chomiku, siedzi i płacze. To nie jest jej pierwsze zwierzątko. Wie o śmierci, o ciąży itp. Nigdy nie owijamy w bawełnę, poprostu szkoda dziecka. Miał być fajny dzień z wizytą u Mikołaja (o dziwo jeszcze wierzy, już tak na siłę) a teraz nigdzie nie chce wychodzić. Za oknem mgła, nic nie chce nam sie robić. Nie mam pomysłu na obiad. Czy któraś boryka sie z zespołem niespokojnych nóg? Już mnie to świństwo wykańcza. Mam strasznie marudny dzień [emoji12].


Napisane na iPhone w aplikacji Forum BabyBoom
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry