W tym momencie uświadomiłaś mi, że wcale nie mam tak ciężko z małym... Ogromnie Ci współczujęDziewczyny powiedzcie mi ze nie mam pecha. Wrocilismy od wczoraj do szpitala. Trzeci pobyt w ciągu 2tygosni życia małej. Mala wymiotowała i miala biegunke. Wszyscy mówili że od zmiany mleka i żeby dać dziecku czas się przyzwyczaić. Wkoncu mala zaczela mi tracić przytomność i przelewać się przez rece. W szpitalu chcieli nas wywieźć 100km dalej na inny szpital ale sie wstrzymali. Co się okazało. Mala załapała rotawirusa... nie wiem skąd i jak skoro ciagle lezymy na oddziale. Teraz jest nawadniana, pod lampą, z antybiotykami.... czekamy na jakiś progres. Ja juz ledwo zyje. Jestem kłębkiem nerwów. I cieniem czlowieka