Maluszek001
Fanka BB :)
U mnie to nie dwa końce stołu, a dwie osobne sale by musiały byćU nas też u obojga rozwody. stwierdziliśmy że to nie nasza sprawa, nie obchodzą nas ich kłótnie, i nie oni są w tym dniu najważniejsi i rodzice powinni to uszanować. A Na ślubie byli porozsadzani na dwa różne końce stołu i tylea też lubimy rodzinne zjazdy.