• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Lutowe mamy 2021 [emoji7]

reklama
Mam dokładnie taka sama 😁 mi się wydaje że to kwestia genów.
Ja sie nie znam, bo nigdy nie chcialam cc. Uwazam tez, ze bardzo ladnie mnie zszyli-Ciebie pewnie tez-a sadze, ze to duzo wnosi do sprawy.
Ale dzisiaj jak patrze na ta blizne, to w ogole mi ona nie przeszkadza. Ale ja tez mialam w szpitalu juz fizjo i mobilizacje i potem jeszcze z 3 razy bylam, a plastry kleilam przez miesiac tylko.
 
Test chciałam ten sweterek, ale ma już dużo.
Zobaczę ten 3 pak bodziakow 😁


Moja to mnie szybko już nie bolało, pewnie zależy od organizmu. Ale na początku ból był 3 razy większy niż powinien haha.
Ja tam nie wiem jaki powinien być ból, bo to pierwsza (i mam nadzieję ostatnia) cc, ale bolało mnie przeokrutnie dość długo na początku no i pierwsze wizyty u fizjo to też masakra, a teraz od dłuższego już czasu to tylko czasem się "przypomina" jak jej nie mobilizuję między wizytami u fizjo. Ogólnie już jest dobrze.
 
Mam dokładnie taka sama 😁 mi się wydaje że to kwestia genów.
To nie kwestia genów, tylko cięcia i szycia. Kwestia genów to może być jedynie gojenie i tendencje do zrostów i bliznowców, ale jak ktoś od początku mobilizuje bliznę i dba to też powinno to dobrze wyglądać. Mnie raczej żaden wybitny lekarz nie szył, no ale cesarka nagła to nie mam co narzekać.
 
Zazdroszczę 😍 ale widać, że ładne cięcie i szycie. U mnie krzywo nacięli i od początku źle to wyglądało, chociaż zdaniem fizjo i ginekolog bardzo ładna blizna... No nie wiem, ja widziałam lepsze, ale i tak się cieszę, że to tylko defekt wizualny niż jakiś wpływający na funkcjonowanie.
Mnie wygląd mojej blizny nie przeszkadza. Bardziej np martwie się zrostami. Jak kiedyś nawet bym,, wpadła,, to strach przed 3 cesarską... Teraz np o wiele mniej mnie bolała blizna i szybko przestałam czuć drętwienie. Zszywał mnie młody lekarz teraz, pewnie jeszcze trochę empatyczny. Poprzednio dojrzała lekarka😂
 
reklama
To nie kwestia genów, tylko cięcia i szycia. Kwestia genów to może być jedynie gojenie i tendencje do zrostów i bliznowców, ale jak ktoś od początku mobilizuje bliznę i dba to też powinno to dobrze wyglądać. Mnie raczej żaden wybitny lekarz nie szył, no ale cesarka nagła to nie mam co narzekać.
Nawet geny nie pomogą jak spieprza ciecie. Marta a pokażesz nam blizne po 3 cesarkach
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry