• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Lutowe mamy 2021 [emoji7]

Mi już dzisiaj przeszło, na szczęście mały się nie zaraził 😁 gdyby on padł jeszcze, to nie wiem jak bym funkcjonowała 🙈
Ja dalej nie śpię. Dramat. Co chwilę się mały kręci, popłakuje. Jeszcze ma nos zatkany, pewnie od tego wieczornego płaczu. Mam nadzieję że od tego a nie że się zaraził bo chyba bym już zwariowała. Położyłam się spać wcześniej żeby się trochę wyspać bo słabo ostatnio śpię przez katar a tu niespodzianka i zapowiada się jeszcze gorsza noc niż dotychczas. Mąż oczywiście śpi aż miło, jego nawet jadący obok czołg nie obudzi -.-
 
reklama
Ja dalej nie śpię. Dramat. Co chwilę się mały kręci, popłakuje. Jeszcze ma nos zatkany, pewnie od tego wieczornego płaczu. Mam nadzieję że od tego a nie że się zaraził bo chyba bym już zwariowała. Położyłam się spać wcześniej żeby się trochę wyspać bo słabo ostatnio śpię przez katar a tu niespodzianka i zapowiada się jeszcze gorsza noc niż dotychczas. Mąż oczywiście śpi aż miło, jego nawet jadący obok czołg nie obudzi -.-
Mój też teraz wstał, chciałam go uśpić na rękach, to tatuś przyszedł i mi go do łóżka zabrał. Po prostu świetnie -.- w taki sposób on nigdy nie będzie spał sam.
 
Dziewczyny u mnie też kryzys, mały tak daje w kość że już nie daje rady. Przez dzień jest taka maruda że nawet na minutę nie zostanie sam. Nie jestem w stanie kompletnie nic zrobić 🥴 w nocy oczywiście pobudki i bujanie na rękach albo mleczko. W ogóle bardzo dużo wypija mleczka, w dzień 4x po 150 a w nocy czasami też z 3 butle wciągnie 🤷
 
Mój też teraz wstał, chciałam go uśpić na rękach, to tatuś przyszedł i mi go do łóżka zabrał. Po prostu świetnie -.- w taki sposób on nigdy nie będzie spał sam.
Ja jestem tak wściekła że nie wiem co dzisiaj zrobię. Z całej nocy może mi się uzbierało 2h snu. Co chwilę mały jęczał, płakał, wył, wiercił się i tak w kółko. O 5:10 obudził się znowu z rykiem a ja już ze złości nie wstałam tylko leżałam. Mąż wstał do pracy, przeszedł obok łóżeczka z drącym się dzieckiem jak gdyby nigdy nic i poszedł zrobić sobie śniadanie. Oj tego mu nie odpuszczę. Szykują się ciężkie dni.
 
Ja jestem tak wściekła że nie wiem co dzisiaj zrobię. Z całej nocy może mi się uzbierało 2h snu. Co chwilę mały jęczał, płakał, wył, wiercił się i tak w kółko. O 5:10 obudził się znowu z rykiem a ja już ze złości nie wstałam tylko leżałam. Mąż wstał do pracy, przeszedł obok łóżeczka z drącym się dzieckiem jak gdyby nigdy nic i poszedł zrobić sobie śniadanie. Oj tego mu nie odpuszczę. Szykują się ciężkie dni.
I tak cały czas odkładasz go do łóżeczka ? Ja teraz nie mam siły przez chorobe, śpi ze mną.
Ehh jakim cudem oni nie słyszą płaczu własnego dziecka ? Nie odpuszczaj mu!
 
I tak cały czas odkładasz go do łóżeczka ? Ja teraz nie mam siły przez chorobe, śpi ze mną.
Ehh jakim cudem oni nie słyszą płaczu własnego dziecka ? Nie odpuszczaj mu!
Wzięłam go do łóżka to płakał, nie chce z nami spać. Co do męża to ja mu już rano zrobiłam aferę i mu nie odpuszczę. W piątek będzie caaaaly dzień sam z nim i noc, ja jadę do koleżanki i wrócę w sobotę. Niech się przekona.
 
Dziewczyny u mnie też kryzys, mały tak daje w kość że już nie daje rady. Przez dzień jest taka maruda że nawet na minutę nie zostanie sam. Nie jestem w stanie kompletnie nic zrobić 🥴 w nocy oczywiście pobudki i bujanie na rękach albo mleczko. W ogóle bardzo dużo wypija mleczka, w dzień 4x po 150 a w nocy czasami też z 3 butle wciągnie 🤷
U nas też w nocy 3 butle po 90 ml, po 5 120 ml. Ale w dzień wczoraj mało piła.
 
Wzięłam go do łóżka to płakał, nie chce z nami spać. Co do męża to ja mu już rano zrobiłam aferę i mu nie odpuszczę. W piątek będzie caaaaly dzień sam z nim i noc, ja jadę do koleżanki i wrócę w sobotę. Niech się przekona.
Też najchętniej bym tak zrobiła, ale u nas to nie przejdzie. Dziecko umarloby z głodu :(
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry