My już praktycznie nic nie mamy, bo auto trzeba było kupić, potem jeszcze brak zasiłku i tak pieniądze uciekają, a dopiero wczoraj jak pisałam z siostrą, sobie tak dobitnie uświadomiłam ile kasy pójdzie teraz na pieluchy!Zobaczymy w takim razie jak to się poukłada...
Pociesza mnie to, że mamy oszczędności, ale niestety ich kwota będzie pewnie od teraz tylko malała :/