reklama

Lutowe mamy 2024

reklama
Mocno przytulam ❤️ mówienie o stracie dziecka jest czasem takim tematem tabu.. ale jeśli uda nam się otworzyć na niego i spojrzeć szerzej to okazuje się że spotkało to tyle par.. że jest taką ogromnie przykrą " normą" .
Tak to jest temat tabu . Jestem fryzjerem i rozmawiając z innymi kobietami okazało się ze jest bardzo dużo kobiet które przeszły przez to i wszystkie które to doświadczyły nie mówią o tym . Czemu ? Bo czuja ze to ich wina , ze to one są temu winne i nie chcą żeby inni tak patrzyli. Ja tez tak miałam.
 
Tak to jest temat tabu . Jestem fryzjerem i rozmawiając z innymi kobietami okazało się ze jest bardzo dużo kobiet które przeszły przez to i wszystkie które to doświadczyły nie mówią o tym . Czemu ? Bo czuja ze to ich wina , ze to one są temu winne i nie chcą żeby inni tak patrzyli. Ja tez tak miałam.
Tak dokładnie ! My po jakims czasie nawet znajomym powiedzieliśmy i było tylko " no wiemy, my też ".
 
Ja też jestem przerażona. W poprzedniej ciąży (też straconej, w 7tc) chwaliłam się całemu światu jak tylko test wyszedł pozytywny. Było mega ciężko później tłumaczyć co i jak, ale z drugiej strony mama jak się dowiedziała i jeszcze usłyszała że każą mi tydzień chodzić z martwym dzidziolem i czekać aż się samo zacznie to przyjechała razem z moim bratem i jego żoną żeby mnie wesprzeć... To było mega super, zwłaszcza że mają do nas 300km a tu następnego dnia już byli.

Teraz z jednej strony już też wszystkim bym się chwaliła, ale coś mnie powstrzymuje... Nawet moja mama nie wie, a ona zawsze wiedziała o wszystkim
Twoja mama to Skarb ❤️
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry